Krzysztof C. opowiedział o zbrodni, której dokonał w Piaskach Szlacheckich współpasażerowi w pociągu.
Krzysztof C. opowiedział o zbrodni, której dokonał w Piaskach Szlacheckich współpasażerowi w pociągu. Policja

Są nowe ustalenia ws. makrabrycznej zbrodni w Piaskach Szlacheckich w województwie lubelskim. Krzysztof C. zamordował swoich rodziców i wujka obuchem siekiery. Bił nim tak długo, aż ofiary przestały oddychać.

REKLAMA
30-letni morderca wyznał powody swojego czynu współpasażerowi, z którym jechał pociągiem. Początkowo rozmówca nie wierzył, dopiero, gdy dowiedział się o sprawie z mediów, skojarzył fakty.
Krzysztof C. zamieszkał w rodzinnym domu po odsiadce w więzieniu, gdzie odsiedział wyrok za m.in. znęcanie się nad rodzicami i bratem. Zaledwie kilka tygodni po powrocie do domu zamordował swoich rodziców i 84-letniego kuzyna. Ojca zabił obuchem siekiery, w taki sam sposób kuzyna, gdy ten natknął się na zwłoki. Godzinę później zamordował matkę.
Później Krzysztof C. czekał na brata, ale ten spędził noc poza domem. Zabrał z domu 5,2 tys. zł, przeczekał noc na cmentarzu. Udał się autobusem do Lublina, a następnie pociągiem do Warszawy. Opowiedział w nim o zabójstwie innemu pasażerowi, który mu nie uwierzył. Dopiero później, po informacjach o zbrodni w mediach skojarzył, że miał do czynienia z mordercą.
Wieczorem Krzysztof C. został ujęty przez policję, którą zaalarmowała rodzina. Przyznał się do popełnianych czynów w obszernych zeznaniach. Śledczy podejrzewają, że 30-latek może być niepoczytalny. Czekają na opinię lekarzy. Opinia biegłych będzie miała kluczowe znaczenie dla przebiegu śledztwa.
źródło: "Dziennik Wschodni"