
Relacje pasażerów z wykolejonego pociągu w Smętowie Granicznym budzą grozę. W nocy około godz. 22 doszło do zderzenia dwóch składów, w którym rannych zostało kilkadziesiąt osób.
REKLAMA
Pociąg Tanich Linii Kolejowych „Pogoria” najechał na skład towarowy w pobliżu Smętowa Granicznego niedaleko Grudziądza. Do szpitali trafiło według rzecznika PKP PLK 28 osób, wśród poszkodowanych są również dzieci.
Teraz portal TVN24 przytacza relacje pasażerów, którzy uczestniczyli w katastrofie kolejowej. Najpierw poczuli, jak pociągiem zarzuciło na torach. Walizki spadały im na głowy, zaczęli rzucać się do okien, by uciec na zewnątrz. Wszechobecne były krzyki i płacz dzieci.
Jedna z pasażerek opowiedziała, że kiedy ludzie zasypiali, pociągiem wstrząsnął potężny huk. Tuż przed zderzeniem maszynista miał ostro zahamować, co niestety nie uchroniło pociągów od zderzenia.
Inna pasażerka powiedziała o walizkach, które spadały podróżnym na głowy. – Poczuliśmy straszny smród i padło hasło, że się pali. Ludzie uciekali przez okna, a ja nie mogłam wyjść. Panowie wybili okno młotkiem. Zabezpieczyli szybę i wtedy udało mi się wyjść – powiedziała TVN24 Anna Dworek.
Mieszkańcy Smętowa Granicznego, widząc co się stało, zaczęli pomagać pasażerom wydostać się z pociągu. – Oni się zorganizowali, przybiegli tu i pomogli. Wzięli nas do swoich domów, dali picie i jedzenie – mówiła jedna z pasażerek. Pasażerowie pociągu chwalili akcję ratunkową i reakcję wszystkich służb. Około godz. 1 w nocy przyjechały autobusy zastępcze, które odwiozły pasażerów pociągów do Bydgoszczy.
źródło: TVN24
