
19-latek zgwałcił o trzy lata starszą kobietę, gdy o tym dowiedzieli się współosadzeni, zrobili mu to samo – informuje Radio Zet. Następnie na plecach nożem wycieli mu napis "gwałciciel".
REKLAMA
Dwa miesiące temu Kamil K. z Łańcuta został zatrzymany za gwałt na 22-letniej kobiecie. Do zdarzenia doszło 14 maja w centrum Rzeszowa. Studentka wracała nad ranem z juwenaliów. 19-latek przyznał się do winy i trafił do policyjnego aresztu. Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie.
Jak podaje Radio Zet, gdy współosadzeni dowiedzieli się o przestępstwie, jakie popełnił mężczyzna, postanowili się na nim zemścić. Kamil K. został przez nich pobity i zgwałcony. Na plecach wycięto mu nożem napis "gwałciciel". 19-latek o tym zdarzeniu nie poinformował strażników. Podczas badania rany na plecach miał dostrzec lekarz. – Sprawdzamy, czy materiał dowodowy pozwala na wszczęcie konkretnego postępowania. Każdy osadzony już w pierwszym dniu pobytu w więzieniu jest informowany o możliwości zetknięcia się z zachowaniami charakterystycznymi dla środowisk przestępczych i ma obowiązek zgłaszania przełożonym wszelkich zachowań zagrażających jego bezpieczeństwu – powiedział dziennikarzom rozgłośni Dominik Miś, prokurator rejonowy z Rzeszowa.
Jak wynika z danych policji, w 2016 roku zgwałcono 1 383 osoby (to postępowania stwierdzone, a policja swoją wykrywalność ocenia na 80,5 proc.).
Do sprawy odniosła się także Służba Więzienna, która opublikowała oświadczenie. Czytamy w nim m.in. o tym, że o zdarzeniu w więziennej celi została powiadomiona Komenda Miejska Policji w Rzeszowie, która prowadzi postępowanie wyjaśniające. Zaś Służba Więzienna sprawdza "jakie były jakie były okoliczności oraz przebieg zdarzeń z udziałem osadzonego, ale ze wstępnych informacji wynika, że nie doszło do gwałtu ani pobicia".
źródło: Radio Zet
