Do skandalu doszło podczas pogrzebu w pomorskim Kostkowie. Ksiądz odmówił wpuszczenia trumny z ciałem do kościoła.
Do skandalu doszło podczas pogrzebu w pomorskim Kostkowie. Ksiądz odmówił wpuszczenia trumny z ciałem do kościoła. Paweł M/Agencja Gazeta

Ewa Lalowska, mieszkanka pomorskiego Kostkowa, chciała pochować zmarłego ojca. Nie zgodził się na to proboszcz, Robert Mayer. Odmówił katolickiego pogrzebu, a wikary przepędził karawan z trumną z ciałem zmarłego.

REKLAMA

Pani Ewa poszła do proboszcza, by ustalić szczegóły pogrzebu. Ten oświadczył, że trumny do świątyni nie wpuści. – Usłyszałam, że ojciec był pijakiem i rzadko bywał w kościele. Na koniec proboszcz powiedział, że to będzie nauczka dla innych – relacjonuje pani Ewa.

Zdaniem pani Ewy ojciec wypić lubił, ale nikomu krzywdy nie zrobił, a do tego był głęboko wierzący, regularnie chodził do kościoła i przyjmował kolędę. W rodzinnym domu na ścianach wiszą święte obrazy – mówi pani Ewa.

Kobieta miała przystać na warunki księdza i wybłagać, by trumna stała przed kościołem. Wpłaciła też 200 zł. Kiedy jednak karawan podjechał pod świątynię, wikary kazał go przestawić 100 metrów dalej. Gdy ludzie próbowali interweniować, usłyszeli od wikarego, że to decyzja proboszcza. Ten jednak zrzucił winę na wikarego.

Odniósł się także do tego, że nie zgodził się na trumnę w kościele. Jak powiedział, była to decyzja zmarłego, którego ostatni raz widział w kościele 20 lat temu.

źródło: "Fakt"