
Brazylijscy prokuratorzy federalni prowadzą śledztwo ws. masakry 10 członków odizolowanego plemienia Indian. Mordercami maja być poszukiwacze złota.
REKLAMA
Masowe mordy miały miejsce pod koniec lipca w odosobnionym rejonie Amazonii, w Dolinie Javari. Dopiero teraz wyszły na jaw. Tubylcy zostali zabici, a ich ciała poćwiartowane. Indianie podobno dotarli w rejon poszukiwaczy złota, zbierając wzdłuż rzeki ptasie jaja. Podejrzewa to FUNAI, organizacja zajmująca się ochroną autochtonicznej ludności Amazonii.
Prokuratura w Amazonii została powiadomiona po tym, jak grupa poszukiwaczy złota pochwaliła się masakrą w barze, tuż przy granicy z Kolumbią. Górnicy mieli w nim pokazać ręcznie rzeźbione wiosło, które podobno ukradli członkom plemienia. Przedstawicielka FUNAI powiedziała, że rozmowa w barze była wulgarna, a poszukiwacze złota chwalili się, że rozczłonkowane ciała wrzucili do rzeki. Śledztwo może być jednak trudne, gdyż chodzi o bardzo rozległe obszary Amazonii, często trudno dostępne. Z plemionami nie ma też praktycznie żadnego kontaktu.
To już kolejny przypadek ludobójstwa, które jest klęską polityki ochrony plemion przez rząd brazylijski. A ochrona odizolowanej ludności jest czymś, co gwarantuje Konstytucja. W lutym zginęli członkowie innego brazylijskiego plemienia, które nie ma kontaktu z cywilizacją. Do końca lipca liczba zabitych w 2017 roku wynosiła 50 osób, w porównaniu do 61 w całym 2016 roku. Biorąc pod uwagę niewielką liczebność populacji Indian w Amazonii, zbrodnia w Javari mogła oznaczać wyginięcie znacznej ich części.
źródło: "NY Times"
