
Pasażerowie podróżujący samolotem British Airways z Londynu do Aten przeżyli chwile grozy. Usłyszeli głośny huk, a później zobaczyli ogień i dym wydobywający się z jednego z silników.
REKLAMA
To była feralna podróż. Pierwszy lot, zaplanowany na wtorek, został odwołany z powodu usterki w kokpicie. Drugi lot, kilka godzin później, był opóźniony "z powodów bezpieczeństwa". Pasażerowie spędzili kolejną godzinę na pokładzie samolotu, czekając na rozwój sytuacji. Gdy maszyna wzbiła się w powietrze, było jeszcze gorzej. Pasażerowie usłyszeli sześć głośnych wybuchów, a potem zobaczyli, że z silnika wydobywa się ogień.
– Hałas był ogromny. Jeden wybuch i znów kolejny. Jestem ateistką, ale zaczęłam się modlić. Nasze serca biły jak szalone. Pasażerowie za mną mówili, że widzą płomienie ognia – opowiadała kobieta, która podróżowała wraz z partnerem.
Potem nagle nastąpiła cisza. Pilot samolotu wyjaśnił, że feralny silnik został wyłączony. Nie polecieli dalej. Musieli wrócić na lotnisko Heathrow.
"Cieszymy się, że żyjemy" – mówili pasażerowie. Jeden z nich stwierdził, ze choć korzystał z usług British Airways przez 40 lat, teraz będzie unikał tej linii.
Źródło: standard.co.uk