
Reklama.
Nowe elektrownie miały rosnąć jak grzyby po deszczu, poczynając od tej w Ostrołęce. Wiele jednak wskazuje na to, że może ona być ostatnią elektrownią węglową budowaną na terenie Polski, zapowiedział to na forum w Krynicy minister Tchórzewski. Wicepremier Morawiecki wyjawił, że już wkrótce zostanie przygotowana ustawa zakazująca sprzedaży pieców węglowych o niskiej jakości. W rządzie pojawiają się koncepcje budowy elektrowni atomowych i przestawienia się na odnawialne źródła energii.
Wygląda więc na to, że po dwóch latach rządów politycy Prawa i Sprawiedliwości dojrzeli do tego, by przyznać, iż węgiel wcale nie będzie stanowił o sile polskiej gospodarki. A skoro jeszcze dwa lata temu "czarne złoto" miało być naszą dumą narodową i PiS było gotowe iść na wojnę z całą Unią Europejską w polskich obronie elektrowni węglowych, to dziś lobby górnicze może poczuć się zdradzone. Pytanie, jak decyzje rządu przełożą się na sympatie wyborcze przy najbliższych wyborach do parlamentu.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"