
Nowożeńców zatrzymano za... cudze wykroczenie drogowe. Policjanci z Brzeska domagali się ujawnienia danych motocyklisty, który jechał przed orszakiem na jednym kole. Skończyło się awanturą weselników z drogówką i ostatecznie mandatem.
REKLAMA
Na filmiku, który krąży w sieci, słychać jak funkcjonariusz pyta kierowcę auta wiozącego parę młodą na ślub, czy zna motocyklistę, który szarżował na drodze przed kolumną weselników. Pada odpowiedź, że nie. Jedna z kobiet wyjaśnia, że mężczyzna po prostu przyłączył się do orszaku.
Policjanci zamiast ruszyć w pościg za motocyklistą, który nie zatrzymał się na wezwanie pytają, dlaczego kierowca weselnej limuzyny nie ma zapiętych pasów. Żądają też okazania trójkąta ostrzegawczego i gaśnicy.
Wywołało to wielkie oburzenie gości, którzy domagali się odpuszczenia młodej parze z powodu specjalnych okoliczności. Ostatecznie państwo młodzi wraz z gośćmi ruszyli na ślub. Na miejsce przyjechały inne radiowozy. Weselnicy złożyli już skargę na zachowanie funkcjonariuszy.
Motocyklisty nie udało się zatrzymać, jednak policjanci znają już jego dane. – Powinien zostać przesłuchany w sprawie wykroczeń, których się dopuścił. Sprawdzamy uzyskane informacje w tej sprawie, a także doniesienia, że już wcześniej zajmował się on pilotowaniem orszaków weselnych - poinformował portal TVN24 Sebastian Gleń, rzecznik małopolskiej policji.
Źródło: tvn24.pl
