
Mamy do czynienia ze szczytem zapadalności na chorobę, którą lekarze nazywają "chorobą brudnych rąk" – poinformował śląski sanepid. Wbrew pozorom zarazić się nią jest bardzo łatwo.
REKLAMA
Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Katowicach prowadzi dochodzenie, ale do tej pory nie znaleziono źródła infekcji. W zeszłym tygodniu WSSE wydała monit o rosnącej lawinowo liczbie zachorowań na zółtaczkę typu A. 2107 rok jest przełomowy na Śląsku, jeśli chodzi o liczbę zachorowań. Równie zła, a często gorsza sytuacja ma miejsce w województwach mazowieckim, wielkopolskim i łódzkim. Łącznie w całej Polsce zanotowano już 1200 przypadków zakażenia żółtaczką pokarmową.
Zarazić się można po wypiciu skażonej wirusem HAV wody, zjedzeniu po umyciu w niej surowych warzyw, owoców, mięsa, ryb czy owoców morza. Można również zarazić się żółtaczką pokarmową przez bliski kontakt z chorymi, np. przez ślinę. Chory zaraża nawet 2-3 tygodnie przed wykryciem choroby aż do tygodnia po wystąpieniu objawów. Choroba przenosi się drogą oralno-analną w czasie kontaktów seksualnych przy braku antykoncepcji mechanicznej (czyli np. prezerwatyw), znacznie rzadziej drogą krwi.
Żółtaczka pokarmowa (WZW typu A) daje na początku dolegliwości podobne do grypy lub przeziębienia, do tego często biegunkę czy nudności. Skóra i twardówka oka żółknie, powiększa się wątroba. Bywa, że chory czuje świąd skóry, dostrzega ciemniejszy mocz i odbarwiony stolec. Co piąty chory wymaga hospitalizacji.
Podstawą jest przestrzeganie reżimu higenicznego, czyli częstego mycia rąk, najlepiej mydłem antybakteryjnym, dobrze w miejscach bez dostępu do bieżącej wody dezynfekować dłonie płynami antybakteryjnymi czy nasączonymi nim chusteczkami. Najlepiej pić przegotowaną lub butelkowaną wodę, gdyż kranowa może być drogą zakażenia.
źródło: MójChorzów
