Romowie z wrocławskiego koczowiska musieli wynieść się latem 2015 roku.
Romowie z wrocławskiego koczowiska musieli wynieść się latem 2015 roku. Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta

Europejski Trybunał Praw Człowieka wszczął postępowanie w sprawie Polski, które ma wyjaśnić, czy likwidacja koczowiska Romów we Wrocławiu naruszyła prawa jego mieszkańców. Oficjalną skargę do ETPC złożyła w imieniu Romów Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

REKLAMA
W lipcu 2015 roku zlikwidowano wrocławskie koczowisko, w którym żyło 16 Romów, w tym dziewięcioro dorosłych i siódemka dzieci. Strażnicy miejscy otoczyli teren, do obozowiska pod nieobecność Romów wjechały buldożery i zrównały z ziemią zbudowane przez Romów budki.
Władze Wrocławia tłumaczyły, że nie miały informacji, że ktokolwiek w koczowisku mieszka. Decyzję o wyburzeniu podjął powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. Cały dobytek Romów: dokumenty, elektryczne piecyki i agregat prądotwórczy wywieziono ciężarówkami na wysypisko śmieci.
Skargę Helsińska Fundacja Praw Człowieka złożyła na władze Wrocławia. Ale Trybunał rozpatrywać ją ma jako zażalenie na działanie władz polskich. Przesłał polskiemu rządowi siedem pytań dotyczących likwidacji koczowiska. Dotyczą między innymi możliwej dyskryminacji ze względu na pochodzenie, ale także tego, czy Romowie mieli możliwość drogi odwoławczej od decyzji władz miasta. Rząd ma czas na odpowiedź do 8 stycznia.
źródło: Wyborcza.pl