51-latek nie odpowie za gwałt na 26-letniej kobiecie. Zdaniem prokuratury
51-latek nie odpowie za gwałt na 26-letniej kobiecie. Zdaniem prokuratury Fot. yusuf doganay / Shutterstock

– Z materiału dowodowego wynika, że nie doszło do stawiania oporu – tłumaczy prokurator w sprawie gwałtu na niepełnosprawnej umysłowo kobiecie. Jej oprawca w śledztwie zeznawał jako świadek. Do tego zdarzenia doszło w listopadzie 2016 roku na cmentarzu w Zamościu.

REKLAMA
Oprawcą 26-letniej kobiety był 51-letni mężczyzna z sąsiedniej wsi. Kobieta urodziła dziecko w szóstym miesiącu. Jak donosi Wyborcza.pl, prosto z porodówki przewieziono ją do szpitala psychiatrycznego. Według informacji gazety, matka 26-latki zadzwoniła do mężczyzny. – Powiedział, że od półtora roku nie miał kobiety, a Monice przez to przecież nic nie ubyło – relacjonowała w rozmowie z "GW". Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Zamościu. Jednak w sierpniu tego roku postępowanie umorzono, a to ze względu na brak znamion czynu zabronionego.
– Postępowanie toczyło się w kierunku doprowadzenia do obcowania płciowego z osobą, która z uwagi na stan psychiczny nie zdaje sobie z tego sprawy lub nie potrafi rozpoznać tego czynu. Grozi za to od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia – wyjaśniał dziennikarzom "GW" Jerzy Wójcik, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu. Dodał także, że w opinii biegłych i psychiatrów wynika, że kobieta "rozumiała, co się z nią dzieje, i była świadoma całego zajścia".
– Z materiału dowodowego wynika, że nie doszło do stawiania oporu. Doszliśmy do wniosku, że wszystko odbyło się bez przemocy, dlatego nie było zarzutu zgwałcenia – mówił Wójcik. Pełnomocnik 26-latki złożył zażalenie na tę decyzję.