Mieszkanka Nosalina nie mogła się powstrzymać na widok przydrożnej figurki. Potem musiała tłumaczyć się policji (zdjęcie poglądowe).
Mieszkanka Nosalina nie mogła się powstrzymać na widok przydrożnej figurki. Potem musiała tłumaczyć się policji (zdjęcie poglądowe). fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

Nie wiem, co mi strzeliło do głowy – mówi pani Anna, mieszkanka Nosalina w województwie zachodniopomorskim. Kobieta idąc przez wieś natknęła się na przydrożną figurkę Matki Boskiej. Potem zrobiła coś, co jest nie tylko złamaniem jednego z dziesięciu przykazań, ale i prawa.

REKLAMA

Otóż kobieta tak po prostu ukradła figurkę z przydrożnej kapliczki. Jednak sama kradzież nie jest aż tak zdumiewająca jak tłumaczenia gorliwej katoliczki. Wzbudziły one zdumienie policjantów zaalarmowanych przez jednego z mieszkańców, który widział, jak pani Anna bierze Matkę Boską pod pachę i maszeruje do swojego domu.

– Wzięłam świętą figurkę, bo mam daleko do kościoła - prawie trzy kilometry, a do kapliczki niecały kilometr. Chciałam się do Matki Boskiej modlić w domu – wyjaśniła swoje postępowanie mieszkanka Nosalina. Teraz musi zapłacić mandat w wysokości 500 zł.

źródło: se.pl