
Nie wiem, co mi strzeliło do głowy – mówi pani Anna, mieszkanka Nosalina w województwie zachodniopomorskim. Kobieta idąc przez wieś natknęła się na przydrożną figurkę Matki Boskiej. Potem zrobiła coś, co jest nie tylko złamaniem jednego z dziesięciu przykazań, ale i prawa.
Otóż kobieta tak po prostu ukradła figurkę z przydrożnej kapliczki. Jednak sama kradzież nie jest aż tak zdumiewająca jak tłumaczenia gorliwej katoliczki. Wzbudziły one zdumienie policjantów zaalarmowanych przez jednego z mieszkańców, który widział, jak pani Anna bierze Matkę Boską pod pachę i maszeruje do swojego domu.
– Wzięłam świętą figurkę, bo mam daleko do kościoła - prawie trzy kilometry, a do kapliczki niecały kilometr. Chciałam się do Matki Boskiej modlić w domu – wyjaśniła swoje postępowanie mieszkanka Nosalina. Teraz musi zapłacić mandat w wysokości 500 zł.
źródło: se.pl