
Doszło do skandalu z udziałem pracowników Zakładu Karnego w Kluczborku. Po zakrapianej imprezie wyłowiono z Młynówki, starego koryta Odry w Opolu, ciało jednego z funkcjonariuszy.
REKLAMA
W opolskiej restauracji piło alkohol pięciu strażników. Wśród nich był szef aresztu w Kluczborku, jego zastępca i Łukasz M., który pełnił funkcję kierownika działu ewidencji. Panowie mieli opuścić lokal chwiejnym krokiem, pisze "Super Express". Później się rozdzielili, relacjonował gazecie śledczy. Dwóch funkcjonariuszy poszło na dworzec, dwóch w przeciwną stronę. Łukasz M. został sam. Nie dotarł do domu, a jego zaniepokojona rodzina zaalarmowała policję.
Śledczy rozpoczęli poszukiwania. Dwa dni później okazało się, że strażnik nie żyje. Ciało zostało wyłowione z Młynówki. Łukasz M. miał żonę i troje dzieci. Aleksander Łasocha, szef Prokuratury Rejonowej w Opolu, powiedział, ze postępowanie jest prowadzone w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.
Dyrektor generalny Służby Więziennej na polecenie wiceministra Patryka Jakiego podjął decyzję o kontroli w zakładzie karnym w Kluczborku. Ze stanowisk zostali zwolnieni dyrektor i jego zastępca. Zostało wobec nich wszczęte postępowanie dyscyplinarne.
źródło: "Super Express"
