
Proste pytanie i wymijająca odpowiedź. To znak, że ktoś ma chyba coś do ukrycia. Dziennikarz "Kuriera Szczecińskiego" przygotowywał artykuł o publicznym przetargu na remonty w Wolińskim Parku Narodowym. Prace dotyczyły mieszkania służbowego należącego do WPN. Gdy zapytał o ich koszt i dla kogo lokal jest odnawiany, otrzymał moralizatorski wykład.
Dziennikarz Mirosław Kwiatkowski pisze: "Woliński Park Narodowy najpierw ogłasza przetarg na wybór wykonawcy prac remontowych, potem wybiera najtańszą ofertę, a teraz dyrektor parku twierdzi, że wykonawca otrzyma tyle pieniędzy, na ile wystawi rachunek. To po co było organizować konkurs?". Reporter dopytał więc grzecznie w mailu szefa WPN o koszt remontu służbówki w Międzyzdrojach i o to, kto w niej będzie mieszkał. Krótko i zwięźle. Po drugiej stronie jednak ktoś się bardzo zdenerwował, bo odpowiedź była długa i zawiła.
Wojciech Zyska
Woliński Park Narodowy
Mail, który otrzymał liczy kilka stron. Jest w nim też pouczenie o wysyłaniu zapytań z odpowiednim wyprzedzeniem "tak aby WPN mógł dokonać właściwej analizy zapytania i posiadanych dokumentów oraz danych". Z drugiej strony dziennikarz został uprzedzony, że nie może liczyć na to, iż dostanie wszystkie informacje: "Ponadto kolejny raz informuję Pana, że zamierzenia i plany dyrektora, o ile nie są one zawarte w formalnych dokumentach, a także zapytania dotyczą danych osobowych, nie spełniają kryterium informacji publicznej, a więc nie są przedmiotem udzielanej informacji".
Dyrektor parku nie odpowiedział w końcu na pytanie o remont mieszkania w Międzyzdrojach. Co ciekawe, inna służbówka, przy tej samej ulicy Lipowej, będzie wyremontowana za 27 tys. złotych.
Wojciech Zyska
Szczeciński dziennikarz zastanawia się "Skoro jest to mieszkanie budowane na potrzeby dyr. Zyski, to dla kogo adaptowana jest willa w ośrodku Grodno I? Także dla dyrektora Zyski?". Kwiatkowski przyznaje, że stara się uzyskać odpowiedź od kilku miesięcy.
Źródło: "Kurier Szczeciński"
