CBA zatrzymało pracowników największych państwowych spółek
CBA zatrzymało pracowników największych państwowych spółek CBA

Centralne Biuro Antykorupcyjne podało, że zatrzymało szefa Rady nadzorczej Grupy Azoty i pięć innych osób. Wśród zatrzymanych jest też człowiek, który jeszcze w sierpniu pracował w Ministerstwie Finansów nad uszczelnianiem VAT.

REKLAMA
Zatrzymania łącznie 6 osób dokonali agenci z lubelskiej delegatury CBA. Zarzuty dotyczą korupcji, żądania 40 mln zł łapówki i powoływania sie na wpływy w największych spółkach skarbu państwa.
Zdaniem śledczych, podejrzani w zamian za korzyści majątkowe mieli obiecywać załatwienie umożliwienia dostaw i odbioru surowców przez spółki Grupy Azoty S.A. Chcieli też kilkuprocentowego udziału w zyskach ze sprzedaży surowców.
Wśród zatrzymanych jest też pracownik Lotosu i biznesmeni. Agenci z lubelskiej delegatury CBA wpadli na trop przestępczej działalności o charakterze korupcyjnym pracownika Grupy Lotos Aleksandra I. oraz warszawskiego prezesa spółki z branży energetycznej – informuje CBA na swojej stronie internetowej.
Mężczyźni oferowali "płatną pomoc" w załatwieniu gwarantowanych, długoterminowych kontraktów na zakup przez Grupę Lotos biokomponentów. W zamian za to inwestor, któremu załatwią kontrakty, miał znacząco dokapitalizować warszawską spółkę i przekazać prowizję w wysokości około 10 procent od sprzedaży biopaliw do Lotosu. Podobny mechanizm działał przy dostawach różnych półproduktów do Grupy Azoty. Chodzi tu również o pominięcie obowiązujących w spółce procedur.
Gwarantem powodzenia operacji miał być przewodniczący rady nadzorczej Azotów Marek G. i układ z nim, który miał gwarantować, że operacja się uda. Marek G. nadzorował operację w zamian za około 5 procent od kwoty wielomilionowych kontraktów.
"Fakt" informuje, że Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało też Tomasza S., który jeszcze w sierpniu pracował na ważnym stanowisku w Ministerstwie Finansów i zajmował się uszczelnianiem VAT. Udzielał też mediom wywiadów, w których sugerował, że poprzedni rząd sprzyjał przestępcom podatkowym. S. był zatrudniony w Ministerstwie Sprawiedliwości za rządów koalicji PO-PSL. Tymczasem według informacji "Faktu" S. został w 2006 r. za rządów Prawa i Sprawiedliwości dyrektorem w Kancelarii Premiera.
Do resortu finansów ściągnął go minister finansów Paweł Szałamacha. Wtedy S. został medialną gwiazdą, chwalił PiS i wytykał Platformie słabą ściągalność VAT. Chciał też powołania komisji śledczej w tej sprawie.
Piotr Kaczorek z CBA powiedział TVP, że według ustaleń CBA i prokuratury S. przyjął łapówki w związku z zajmowaną w Ministerstwie Sprawiedliwości funkcją pod pozorem wynagrodzenia za rzekomo zrealizowane opracowania i fikcyjne szkolenia.
źródło: CBA