Kontroler wyprosił dziecko z pociągu, bo nie miało podstemplowanej legitymacji szkolnej. A szkoła do dziś nie dostała nowej pieczątki.
Kontroler wyprosił dziecko z pociągu, bo nie miało podstemplowanej legitymacji szkolnej. A szkoła do dziś nie dostała nowej pieczątki. Fot. Agnieszka Sadowska / AG

Chłopiec miał ważny bilet, legitymację szkolną i zaświadczenie od dyrektora. Miał też 12 lat, więc jasnym było, że przysługuje mu ulgowy bilet na pociąg. Kontroler jednak nie miał litości i wlepił mu mandat za brak pieczątki. 12-latek okazał się być ofiarą… reformy edukacji.

REKLAMA
Pozornie reforma edukacji i mandat za brak pieczątki w legitymacji szkolnej nie mają ze sobą wiele wspólnego. Można powiedzieć, że chłopiec zlekceważył swój obowiązek i zapomniał iść do sekretariatu z początkiem września. Ta historia jednak pokazuje, że dziecko padło ofiarą minister Zalewskiej, która uparła się, by zlikwidować gimnazja. A nowe powstałe w ich miejsce szkoły podstawowe wciąż czekają na nowe pieczątki.
Dyrektor placówki, do której uczęszcza 12-latek, świadom powstałego problemu, wystawił uczniom zaświadczenia o tym, że są uczniami szkoły podstawowej. W tym wypadku jednak zaświadczenie nie pomogło, kontroler pozostał nieczuły na zapewnienia chłopca, że chodzi do szkoły i na najbliższej stacji kazał małemu pasażerowi opuścić pociąg. Chłopiec dalszą drogę do domu, około 5 kilometrów pokonał pieszo.
Okazuje się, że reforma edukacji i likwidacja gimnazjów to nie byle co. W połączonych przez reformę szkołach wciąż brakuje ławek i pomocy naukowych, drukarnie wciąż jeszcze dosyłają do szkół i księgarni nowe podręczniki, a teraz okazuje się, że wytwórcy pieczątek nie wyrabiają się z zamówieniami. I tylko szkoda dzieci, które muszą iść 5 km pieszo do domu, bo kontroler zauważył brak stempelka.
źródło: tvn24