Podobno zrobili je dla żartu. Przetestowałyśmy kosmetyki, które pokochał Instagram

Cała gama produktów marki YOPE
Cała gama produktów marki YOPE Fot. naTemat
Jak napisał nasz siostrzany serwis INN Poland, kosmetyki YOPE powstawały w kuchni Karoliny Kuklińskiej-Kosowicz i jej męża, Pawła Kosowicza. To w tej części domu stworzyli pierwsze mydło, które na tyle przypadło do gustu znajomym, że popchnęło małżeństwo do rozwijania pomysłu. I to również nad owym kuchennym stołem padł po raz pierwszy pomysł na nazwę marki – YOPE, słowo bez znaczenia, które rymuje się z angielskim słowem ‘soap’ – ‘mydło’.


Od tego czasu minęły cztery lata, a my postanowiłyśmy przetestować kilka produktów marki, by sprawdzić, czy szał na YOPE to jedynie chwilowa moda, czy też może niezwykłe właściwości.

Zacznijmy od mydła. Już dawno przerzuciłyśmy się na to w kostce, z naturalnych składników. Jest i wydajne, i dobre dla skóry. Brakowało nam jednak równie dobrej alternatywy w płynie (warto podkreślić, że nie stanowią jej według nas ani napakowane chemią żele pod prysznic ani drogie emolienty). Do czasu odkrycia mydła w płynie YOPE. To było kilka miesięcy temu, kiedy niepozorna brązowa butelka z zabawną etykietą wylądowała w naszym zakupowym koszyku. Nieznana marka nie budziła zaufania, raczej podejrzenie, że to kolejny produkt dla dzieci. W ‘praniu’ okazało się, że mydło ma kapitalną konsystencję żelu, ale takiego – i choć zabrzmi dziwne, co napiszemy - który przylega do skóry. Zapewne dlatego mydła w płynie YOPE są świetne do tak prozaicznych czynności jak golenie. Idealnie przylegają do skóry i nadają poślizg maszynce. A oprócz tego? Są super delikatne. Jedyne czym możecie być rozczarowane to fakt, że nie pienią się tak, jak te drogeryjne. To wynik ich składu. Mydła i w ogóle wszystkie produkty YOPE zawierają ponad 90% naturalnych składników (bez parabenów, SLS, SLES, PEG i silikonów). No i zapachy… wyszukane, ciekawe i trwałe m.in. imbir i drzewo sandałowe, figa, bambus, goździk, szałwia.
Mydło było pierwszym produktem, którego używałyśmy ale nic nie kusiło nas bardziej niż przetestowanie środków czystości. Nie raz i nie dwa, nasze dłonie cierpiały od hardkorowej chemii (niestety, czasem zapominamy o rękawiczkach). Ale która z nas nigdy nie szorowała terakoty szczotą i nie robiła eksperymentów z Domestosem, niechaj pierwsza rzuci kamieniem! Płyny do czyszczenia YOPE są ultra naturalne i przez to delikatne dla skóry rąk. Nie mają też ostrej octowej woni, która dominuje w tych zrobionych samodzielnie w domu. Miła jest dla głowy świadomość, że używa się produktów super przyjaznych środowisku, skutecznych, a przy tym wspiera się rodzimy biznes.
YOPE to cała gama mydeł w płynie, żeli pod prysznic, kremów do rąk, balsamów i środków czystości. Pięknie opakowanych, naturalnych i więcej niż przyzwoitej jakości. Do zalet można zaliczyć też ceny. Za kuchenne mydło do rąk o pojemności 500 ml zapłacicie około 15 zł. Za żel pod prysznic o tej samej pojemności około 21 zł. Nasza rada: naprawdę warto spróbować.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
JANDA 0 0Kremy z kolagenem: nie bierz pierwszego lepszego. To skomplikowany składnik
0 0Podgrzewanie tytoniu mniej szkodliwe od palenia? Badania napawają optymizmem
WYWIAD 0 0Dlaczego faceci nie chcą seksu. Seksuolożka wylicza powody i radzi, jak to zmienić
0 0Słynna fabryka ogłasza zwolnienia grupowe. Miśnieńska porcelana walczy o przetrwanie
O TYM SIĘ MÓWI 0 0"Maska opadła". PiS szuka pieniędzy na swoje obietnice. Oto gdzie wszyscy za nie zapłacimy
0 0Zdrojewski "chlapnął" o jedno zdanie za dużo. PO odcięła się od jego słów