
W sobotnie popołudnie w Warszawie doszło do tragicznej w skutkach strzelaniny. W jej wyniku ranne miał zostać dwie osoby. Z pierwszych medialnych doniesień wynika, że jedną z ofiar jest obywatel Armenii, który został trafiony w głowę.
REKLAMA
Nadkomisarz Annę Kędzierzawską ze stołecznej policji zastaliśmy na ul. Siedleckiej, na której doszło do strzelaniny. Relacjonowała nam czynności funkcjonariuszy.
– Sprawca oddał kilka strzałów. Funkcjonariusze zbierają relacje świadków, ustalają rysopis. Jak tylko będziemy dysponować wyślemy do państwa. Trwają poszukiwania sprawcy. Wszystkie patrole zostały poinformowane o strzelaninie – poinformowała naTemat.pl
Armeńczyk jest w stanie ciężkim, w chwili obecnej warszawscy lekarze walczą o jego życie. Drugą z rannych osób jest kierowca taksówki (odniósł obrażenia ręki), do której cudzoziemiec chciał wsiąść, by prawdopodobnie uciec przed goniącym go napastnikiem z bronią. W pojeździe tym znajdowała się także kobieta, ale jej na szczęście nic się nie stało.
Z wstępnych relacji wynika, że fakt, iż pasażerce nic się nie stało to pewnego rodzaju cud. A to dlatego, że kiedy napastnik dobiegł do pojazdu, oddał aż kilka strzałów do znajdujących się w nim osób. Przestępcy tego wciąż nie udało się schwytać. W chwili obecnej stołeczna policja została postawiona w stan najwyższej gotowości i trwa obława.