Lekarze rezydenci ze Szpitala Międzyleskiego pytają, gdzie jest ich 100 zł za godzinę dyżuru.
Lekarze rezydenci ze Szpitala Międzyleskiego pytają, gdzie jest ich 100 zł za godzinę dyżuru. fot. Chaikom/ Shutterstock.com

Kłamstwo ma krótkie nogi a z liczbami jeszcze nikt nie wygrał. Dyrektor szpitala w Międzylesiu skarżył się wywiadzie, że płaci lekarzom rezydentom 100 zł za godzinę pracy a i tak nie ma chętnych do dyżurowania. W odpowiedzi lekarze opublikowali zdjęcia dokumentów, żeby pokazać, ile zarabiają naprawdę za dyżur. Żeby nie wiadomo jak liczyć, sto złotych za godzinę z tego nie wyjdzie.

REKLAMA
Wywiad z dyrektorem szpitala w warszawskim Międzylesiu ukazał się na antenie RMF FM. Jarosław Rosłon chwalił lekarzy rezydentów, że dzięki nim udaje się utrzymywać ciągi dyżurowe, które są absolutną podstawą funkcjonowania szpitala. Dyrektor chwalił się, że płaci za dodatkowe dyżury od 60 do nawet 100 złotych. Za godzinę. I skarżył, że mimo tak wysokiej stawki nie może znaleźć chętnych do pracy lekarzy.
Wywiad ten chętnie był cytowany choćby w TVP, bo miał dowodzić tego, jak rozpasani są młodzi medycy, którzy żądają luksusów. Tymczasem – jak wskazują tzw. paski z zarobkami lekarzy – to nie jest tak...
W odpowiedzi na słowa dyrektora – na Facebooku odezwali się lekarze rezydenci, którzy pracują w międzyleskim szpitalu. Publikują oni "paski" ze swoimi płacami, w szczególności właśnie te odcinki, które odsłaniają ich prawdziwe zarobki. Na żadnym nie widać stawki 100 za godzinę, nie ma nawet takich, na których widać 60 zł tylko… 19 zł za godzinę pracy. To, owszem, więcej, niż 16 czy 17 zł, o jakich pisaliśmy kilkukrotnie od czasu rozpoczęcia przez lekarzy strajku głodowego, ale… niewiele więcej.