
"Dlaczego ta cudowna kobieta sobie TO robi? Dlaczego naraża inne kobiety na kontuzję?", pyta na Facebooku instruktorka pilates Anna Podsiedlik-Ciebiera udostępniając z Instagrama wczorajsze ćwiczenie Anny Lewandowskiej. "Nie! To nie jest hejt! To jest niedowierzanie, niepokój, niezrozumienie z mojej strony! Nie chce mi się wierzyć, że Ania Lewandowska nie wie jak poprawnie wykonać to ćwiczenie. Jestem ogromnie zmartwiona, że osoby publiczne pozwalają sobie na TAKIE błędy i idą dalej jakby nic się nie stało ", kontynuuje i wywołuje falę wątpliwości, czy aby na pewno Ania Lewandowska wie co robi...
REKLAMA
Anna Podsiedlik-Ciebiera nie jest osamotniona w swoich uwagach dotyczących ćwiczenia promowanego przez żonę znanego piłkarza. W komentarzach internautek nie brakuje zdziwienia i krytyki. "Kurczę, ona prawie nie robi wyprostu w biodrze. Wszystko się dzieje w kręgosłupie!", "Plecy bolą od samego patrzenia...", z kolei Pudelek dodaje: "Faktycznie, nawet laik zauważyć może, że wykonanie tego ćwiczenia wygląda... dziwnie".
- Jestem daleka od krytykowania Ani Lewandowskiej, ponieważ nie można jednoznacznie i obiektywnie ocenić czy dane ćwiczenie jest szkodliwe czy nie – mówi naTemat Anna Matusik, trenerka personalna i dietetyczka. - To, jak nasze ciało zareaguje na konkretne ćwiczenie zależy od naszej ogólnej kondycji, stanu naszych stawów, stopnia sprawności i rozciągnięcia naszych mięśni, kondycji kręgosłupa... Czynników jest bardzo wiele – dodaje nasz ekspert.
Anna Lewandowska do tej pory nie skomentowała sprawy. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że "wywołana do tablicy" poczuła się Ewa Chodakowska, która, choć nie odniosła się bezpośrednio do komentarzy pod postem Ani, opublikowała dziś na Facebooku obszerną deklarację na temat bezpieczeństwa swoich treningów.
Według trenerki Anny Matusik zbyt często zapominamy, że Anna Lewandowska nie jest ładną dziewczyną z Instagrama, która pokazuje jak ćwiczyć by mieć niezłą figurę, lecz profesjonalnym sportowcem. - Ciało Ani Lewandowskiej z pewnością może dużo więcej niż przeciętnej internautki, która jest odbiorczynią jej filmów. Niejednokrotnie przestrzegałam swoich podopiecznych przed bezmyślnym kopiowaniem treningów, które znajdujemy na YouTubie czy kupujemy na DVD. To zwyczajnie niebezpieczne. Czasem wykonując zwykłe brzuszki możemy nabawić się kontuzji, dlatego jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa ćwiczeń czy kondycji naszego ciała, zawsze konsultujmy się ze specjalistą – wyjaśnia nasz ekspert.
