
Na tę walkę nocną walkę czekali z zapartym tchem fani boksu nie tylko w Polsce. Krzysztof "Diablo" Włodarczyk zmierzył się w walce wieczoru w amerykańskim Newark z faworyzowanym Rosjaninem Muratem Gasijewem. Stawką był tytuł mistrza świata IBF wagi junior ciężkiej.
REKLAMA
To było starcie młodości z doświadczeniem. 24-letni Rosjanin, młodszy od "Diablo" o 12 lat mógł poszczycić się fantastycznym bilansem 25 zwycięstw, w tym 18 przez nokaut. Do tej pory nie przegrał ani razu. Dla Polaka miała to być prawdopodobnie ostatnia szansa na zdobycie mistrzostwa świata wagi junior ciężkiej. Nic dziwnego, że była z nim sercem cała bokserska Polska.
Telewidzowie ostrzyli sobie zęby na walkę Krzysztofa "Diablo" Włodarczyka. Cóż, niestety nie pierwszy raz okazało się, że serce to jedno, a rozum drugie. Choć początkowo nic nie zwiastowało klęski naszego mistrza, bo w pierwszej rundzie zaledwie trzy ciosy Gasijewa trafiły naszego Diablo. Włodarczyk nie odpowiedział jednak żadnym.
Rosjanin powoli zdobywał przewagę, wykorzystując małą aktywność Włodarczyka. Gasijew dopadł "Diablo" w trzeciej rundzie, kiedy to pokazał fantastyczną kombinację ciosów. Trafił lewym podbródkowym, dokładając lewy hak na wątrobę Polaka. Dla naszego zawodnika było to niestety za wiele. "Diablo" padł na deski jak rażony piorunem i już się nie podniósł.
36-letni Krzysztof "Diablo" Włodarczyk ma w swoim portfolio tytuł mistrza wagi junior ciężkiej federacji IBF, który wywalczył po raz pierwszy w 2006 roku, pokonując w Warszawie Steve’a Cunninghama. Po raz drugi został mistrzem świata w 2010 roku, tym razem federacji WBC.