Tych połączeń kosmetycznych unikaj jak ognia!
Tych połączeń kosmetycznych unikaj jak ognia! Prawo autorskie: vadimgozhda / 123RF Zdjęcie Seryjne

Mimo że większość z nas marzy o pięknej, gładkiej skórze i całkiem serio podchodzi do pielęgnacji, z jakichś powodów nie wybieramy się do dermatologa czy dobrej kosmetyczki po poradę, a opiekę nad własnym wyglądem pozostawiamy w swoich rękach. I tak czytając recenzje konkretnych produktów i słuchając porad przyjaciółek, a w najlepszym wypadku farmaceuty, wybieramy kosmetyki na swoje skórne dolegliwości. Wyczytamy o tym, jak cudownie odmładzają kremy z retinolem, czy wygładzają produkty z kwasami, i idziemy do apteki. Najczęściej kupujemy jeden produkt, zamiast całej serii i stosujemy go jednocześnie z tym, co już mamy w swoich zapasach. Błąd! W ten sposób narażamy się na ogromne straty... zdrowotne!

REKLAMA

Od ładnych kilku miesięcy walczysz z zaskórnikami. W końcu trafiłaś na naprawdę skuteczny produkt. Bomba! Ale wygładzić kilka zmarszczek też by się przydało... Trafiasz na informacje, że nic nie jest lepsze dla odmłodzenia skóry niż retinol. Kupujesz sprawdzony preparat i... tragedia gotowa. Wysypka, podrażnienie, stan zapalny... Tym razem wizyta u dermatologa cię nie ominie.

Takich ryzykownych połączeń jest więcej. Warto je znać, bo kiedy wiedzę o pielęgnacji skóry zdobywamy z niesprawdzonych źródeł, możemy się nieźle zagubić. W końcu która z was nie słyszała choćby o cudownym działaniu witaminy C? Tymczasem nie w każdym połączeniu jest ona bezpieczna... Wraz z Malwiną Zasadą, kosmetolog Instytutu Esthederm, przedstawiamy cztery połączenia kosmetyczne, którzy należy unikać.

Glikol plus retinol Podrażnienie, wysypka, a nawet stan zapalny skóry – oto, co może wywołać nadgorliwość w wygładzaniu. Bo jeśli którakolwiek z was wpadłaby na pomysł łączenia kwasu glikolowego z czystym retinolem to zapewne, by spotęgować efekt wygładzonej buzi. Tymczasem, według Malwiny Zasady, czysty retinol to cząsteczka, którą można traktować jak specjalistyczną, stosowaną w kuracjach, a nie jako doraźną pomoc w pielęgnacji. - Retinol sam w sobie mocno pobudza skórę do naprawy i regeneracji. Dodatek kolejnych substancji drażniących, a proszę mi wierzyć, że kwas glikolowy jest malutkim, ale silnie penetrującym hydroksykwasem, nie przyspieszy kuracji i nie wspomoże jej. Raczej doprowadzi do silnych podrażnień – mówi nasz ekspert. - Możemy przygotować skórę kuracją z glikolem, a po jakimś czasie użyć retinolu, ale z pewnością nie należy ich ze sobą łączyć – dodaje kosmetolog.

Ponadto warto zwrócić uwagę na stężenie retinolu w kosmetyku oraz jego formę. Dopuszczalne maksymalne stężenie tej substancji to 0,3 proc. Jeśli jest wyższe, to znaczy, że kosmetyk nie zawiera czystego retinolu, lecz jego pochodne, więc może się również inaczej "zachowywać" na skórze.

Retinol plus preparaty na trądzik Chodzi przede wszystkim o produkty z nadtlenkiem benzoilu. W tym wypadku chodzi nie tylko o możliwość podrażnienia skóry (tak retinol, jak i nadtlenek benzoilu, działają przeciwtrądzikowo), ale również o marnowanie potencjału kosmetyku z retinolem. To połączenie obniża przeciwbakteryjne i przeciwutleniające właściwości retinolu. - W tym wypadku, wybierzmy albo jedno, albo drugie. Retinol jest cząsteczką, która lubi być samodzielnie aplikowana, dlatego najczęściej stosowana jest w kuracjach. O ile przemijający stan zapalny działa na skórę leczniczo – stymuluje komórki do naprawy, to przewlekły jest zupełnie niewskazany, a to połączenie może go wywoływać – mówi Malwina Zasada.

Hydrokortyzon plus witamina C I tak okazuje się, że cudotwórcza witamina C nie jest dla każdego, choć jej działanie rzeczywiście jest wszechstronne. Otóż, produktów z kwasem askorbinowym powinny unikać te z was, które używają preparatów z hydrokortyzonem. To steryd, którego używa się m.in. przy AZS, a zatem nie jest to kosmetyk. Bliżej mu do farmaceutyków. - Kombinacja hydrokortyzonu z aktywnymi składnikami na skórze może się skończyć naprawdę źle. Z jakiegoś powodu używamy hydrokortyzonu, dlatego wybierajmy produkty kojące, z witaminą E, o właściwościach nawilżających.

Olejki plus kwas hialuronowy To połączanie nie tyle szkodliwe, co bezsensowne. - Olejek ma działanie okluzyjne – wbudowuje się w lipidy naskórka. Z kolei kwas hialuronowy ma absorbować wodę na powierzchni skóry. Jeśli więc najpierw wsmarujemy np. olejek arganowy, a potem zastosujemy krem z kwasem hialuronowym, na pewno nie zadziała on tak jak powinien. Zwyczajnie jego cząsteczki zatrzyma warstwa tłuszczu – wyjaśnia Malwina Zasada.

Obserwuj Bliss na Instagramie.