Fot. naTemat

Uciekający kradzionym autem kierowca taranował radiowozy, którymi policjanci zablokowali mu drogę. Mundurowi zaczęli strzelać. Kierowca uderzył w drzewo. Zmarł w szpitalu.

REKLAMA
W nocy z soboty na niedzielę doszło do dramatycznego pościgu. Policjanci zostali poinformowani o kradzieży dostawczego volkswagena w podwarszawskim Żyrardowie. Kilka godzin później patrol z Grodziska wypatrzył skradzione auto, ale jego kierowca nie zatrzymał się do kontroli.
Funkcjonariusze za kierowcą jechali przez drogi trzech powiatów: grodziskiego, pruszkowskiego i piaseczyńskiego. W końcu ten w Nadarzynie (woj. mazowieckie) wjechał w ślepą uliczkę.
Policjanci zastawili mu drogę radiowozami. Kierowca staranował je, raniąc przy tym funkcjonariuszy.
Mundurowi zaczęli strzelać do uciekającego auta. Po przejechaniu kilkuset metrów kierujący samochodem dostawczym uderzył w drzewo. Zmarł w szpitalu.
– O zaistniałej sytuacji został niezwłocznie poinformowany prokurator z Prokuratury Rejonowej w Pruszkowie, który natychmiast przybył na miejsce i uczestniczył w oględzinach – czytamy w komunikacie Komendy Stołecznej Policji w Warszawie.
źródło: Policja.waw.pl