Sklepy zielarskie raczej nie kojarzą nam się jako miejsca na zakupowy szał czy kopalnie perełek kosmetycznych. Z ograniczonym zaufaniem podchodzimy do realnej skuteczności mieszanek ziołowych, a naturalne maści w nich dostępne przywołują na myśl raczej schorzenia ludzi starszych. Tymczasem w zielarniach można dostać ciekawe, unikalne produkty, w tym kosmetyki i suplementy diety, które zaskoczą was i ceną, i przeznaczeniem. Oto 6 świetnych rzeczy, po które zawsze wracamy do sklepów zielarskich.
REKLAMA
Czarny czosnek

O cudownych właściwościach białych "ząbków" nie trzeba nikomu opowiadać. Ale czosnek, naturalny antybiotyk, może być jeszcze doskonalszy niż w pierwotnej wersji. Fermentowany w odpowiedniej temperaturze nabiera czarnego koloru i jeszcze większej mocy. I to znacząco – w jednym ząbku, jest wartość odżywcza równa prawie całej główce. Czy coś traci? Tak, charakterystyczny aromat i ostrość, jednak nie jest to zmiana na gorsze – jego smak staje się waniliowo-śliwkowy, słodki. Naprawdę pyszny.
Czarnego czosnku można używać jako dodatek do potraw czy koktajli w charakterze superfoods poprawiającego wartość odżywczą dania. Ale można też wybrać wersję suplementu i wspomagać się łykając kapsułki. Jednak zdecydowanie polecamy wersję naturalną – jest o wiele lepiej przyswajalna. Opakowanie kosztuje ok. 20 zł.
Czarnego czosnku można używać jako dodatek do potraw czy koktajli w charakterze superfoods poprawiającego wartość odżywczą dania. Ale można też wybrać wersję suplementu i wspomagać się łykając kapsułki. Jednak zdecydowanie polecamy wersję naturalną – jest o wiele lepiej przyswajalna. Opakowanie kosztuje ok. 20 zł.
Mleczko pszczele jako suplement diety

Choć żaden z produktów pszczelich nie jest niczym nowym, jakoś tak się stało, że dopiero po zamieszaniu wokół ewentualnego zniknięcia pszczół z powierzchni ziemi (kilka lat temu) zaczęliśmy dostrzegać ich moc oraz mnogość. Długo był tylko miód, dziś mamy cały szereg substancji, które powstają na różnym etapie pracy pszczół. Nas zachwyciło mleczko, które dotąd znałyśmy z zastosowania pielęgnacyjnego.
Jak się okazuje, mleczko pszczele to pokarm dla samej królowej przygotowywany przez pracownice z największą pieczołowitością. Zatem mleczko pszczele można bez przesady nazwać pokarmem królewskim, również ze względu na jego zawartość. To jedna z najbardziej złożonych substancji naturalnych. W mleczku znajdują się białka, aminokwasy, enzymy, tłuszcze, w tym niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe oraz węglowodany, witaminy (wszystkie witaminy z grupy B oraz A, C, D i E), kwasy organiczne oraz biopierwiastki. Ponadto w jego skład wchodzą: fosfolipidy, sterole, woski, węglowodany i acetylocholina.
Ale do rzeczy (bo nie chodzi tylko o to, że mleczko pszczele ze względu na swój skład to doskonały, bo naturalny i kompletny suplement diety): jako pierwszą z licznych właściwości mleczka pszczelego wymienia się działanie energetyzujące, przywraca optymizm i daje wyraźny przypływ chęci do życia. Ponadto, poprawia pracę mózgu, koncentrację oraz pamięć – te argumenty nam wystarczą, by wyposażyć się w kilka opakowań. Zwłaszcza jesienią!
Mleczko pszczele zażywa się jako suplement diety na czczo codziennie po 1 lub 2 kapsułki od dwóch tygodni do trzech miesięcy. Potem należy zrobić dwutygodniową przerwę w kuracji. O mleczko pszczele warto zapytać również w aptece. W zależności od producenta kosztuje od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych.
Jak się okazuje, mleczko pszczele to pokarm dla samej królowej przygotowywany przez pracownice z największą pieczołowitością. Zatem mleczko pszczele można bez przesady nazwać pokarmem królewskim, również ze względu na jego zawartość. To jedna z najbardziej złożonych substancji naturalnych. W mleczku znajdują się białka, aminokwasy, enzymy, tłuszcze, w tym niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe oraz węglowodany, witaminy (wszystkie witaminy z grupy B oraz A, C, D i E), kwasy organiczne oraz biopierwiastki. Ponadto w jego skład wchodzą: fosfolipidy, sterole, woski, węglowodany i acetylocholina.
Ale do rzeczy (bo nie chodzi tylko o to, że mleczko pszczele ze względu na swój skład to doskonały, bo naturalny i kompletny suplement diety): jako pierwszą z licznych właściwości mleczka pszczelego wymienia się działanie energetyzujące, przywraca optymizm i daje wyraźny przypływ chęci do życia. Ponadto, poprawia pracę mózgu, koncentrację oraz pamięć – te argumenty nam wystarczą, by wyposażyć się w kilka opakowań. Zwłaszcza jesienią!
Mleczko pszczele zażywa się jako suplement diety na czczo codziennie po 1 lub 2 kapsułki od dwóch tygodni do trzech miesięcy. Potem należy zrobić dwutygodniową przerwę w kuracji. O mleczko pszczele warto zapytać również w aptece. W zależności od producenta kosztuje od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych.
Kremowa piana do kąpieli

Tym razem coś "smacznego" dla ciała. Znamy dobrze kosmetyki Babci Agafii, ale do tej pory nie udało nam się trafić na płyny do kąpieli. Tym bardziej cieszy nas to znalezisko, bo uwielbiamy pachnące kąpiele z bąbelkami, ale takie prawie zawsze kończą się przesuszoną skórą. Kremowa piana od Agafii zapowiada kąpiel nie tylko przyjemną, ale przede wszystkim odżywczą. W składzie ekstrakt z żeń-szenia, który działa antyoksydacyjnie i regenerująco, ekstrakt z miodunki plamistej eliminujący łuszczenie się skóry i gwarantuje nawilżenie oraz sól rapa, która nasyca skórę niezbędnymi mikroelementami, aminokwasami i minerałami. Nie bez powodu płyn ten nazywa się "młodość skóry".
Sproszkowane pestki winogron

Ten produkt w zielarni spotkałyśmy pierwszy raz w życiu. Moda na proszki dosypywane do koktajli i innych posiłków jako dodatki pozytywnie wpływające na skład tego, co jemy, szybko nam się znudziła. Może dlatego, że właściwości alg czy młodego jęczmienia były nam znane od dawne. Ale że pestki winogron mają TAKIE moce to dla nas odkrycie. Okazuje się, że sproszkowane pomagają znacząco poprawić wyniki przy cukrzycy i nadciśnieniu. Ponadto, działają cuda z cerą – ekstrakt z nasion winogron okazuje się być 20 razy silniejszy niż witamina E!
Maska borowinowa Borowina Plus Sulphur Busko-Zdrój

Mało atrakcyjne opakowanie, ale zawartość tak cenna, że trudno nam wskazać jakikolwiek zamiennik. Maska borowinowa zawiera czystą mikrobiologicznie borowinę wzmocnioną 20-procentowym dodatkiem zagęszczonego wodnego wyciągu borowinowego. To prawdziwa odmładzająca bomba o działaniu również medycznym – stosowana jest od lat jako zabieg w lecznictwie uzdrowiskowym. Cudownie nawilża i natłuszcza skórę, zmniejsza widoczność cellulitu i rozstępów. Zostawia skórę gładką, napiętą i idealnie nawilżoną. Co ciekawe, ma udokumentowane właściwości lecznicze w chorobach reumatycznych.
Balsam z jadem pszczelim

Na koniec znów wracamy do pszczół i Babci Agafii, tym razem za jednym zamachem. To ciekawy kosmetyk dla tych z was, którzy cierpią z powodu bóli stawów, bóli reumatycznych oraz na korzonki i kręgosłup. Przy jesiennej pogodzie zdarza się niestety coraz częściej. Po rozgrzewającej kąpieli dobrze jest się czymś natrzeć, a zwłaszcza balsamem, który daje nie tylko przyjemność, ale też ulgę. Balsam z jadem pszczelim pomoże wam lepiej poczuć się również po ciężkim treningu: w jego składzie znajdziemy żywokost, ziele, którego się boimy, mimo że ma lecznicze właściwości – łagodzi ból i stany zapalne kośćca, stawów i mięśni, arnika górska rozluźnia mięśnie w przypadku stłuczeń, żankiel zwyczajny poprawia kondycję skóry, kir pszczeli działa przeciwzapalnie i regenerująco, mleczko pszczele, oprócz tego co już o nim pisaliśmy, ma też cenne w stosowaniu zewnętrznym lipidy, wosk pszczeli oraz jad pszczeli stosowany w reumatycznym zapaleniu stawów.
Obserwuj Bliss na Instagramie.[block position="indent"]259827[/block]
Obserwuj Bliss na Instagramie.[block position="indent"]259827[/block]
