
Przymierzasz się do zmiany samochodu. Od niedawna jesteś w całkiem niezłej kondycji finansowej, więc odpuszczasz przeglądanie setek stron na popularnych serwisach aukcyjnych, a zamiast wycieczki do komisu - planujesz wizytę w salonie dealera. Owszem masz ulubioną markę, ale powiedzmy że twoje sympatie są dość elastyczne, a troskliwa obsługa działu sprzedaży może je uelastycznić jeszcze bardziej. Nie jesteś wymagający - liczą się proste gesty, prawda? Na przykład szybka odpowiedź na zapytania wysłane przez Messengera. I tu pojawia się problem, bo marek, które udzielą ci szybkiej i merytorycznej odpowiedzi za pośrednictwem Facebooka jest niewiele.

Branża motoryzacyjna wydaje bardzo dużo pieniędzy w kanałach online. Nikogo nie trzeba tu do obecności w internecie przekonywać. Marki moto wydają też bardzo dużo pieniędzy na Facebooku - bardzo intensywnie budują zasięg, docierają do szerokiego grona odbiorców.

