Takayuki Yamaji podczas spotkania Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego zaprezentował niepokojące wyniki badań ws. szybkiego jedzenia. Wiadomo, że z braku czasu, często jemy w pośpiechu, w pracy.
Takayuki Yamaji podczas spotkania Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego zaprezentował niepokojące wyniki badań ws. szybkiego jedzenia. Wiadomo, że z braku czasu, często jemy w pośpiechu, w pracy. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Spiesz się powoli, mówi mądre przysłowie. I choć stało się również popularną radą leni dla kolegów w pracy, to jest nad wyraz trafne, jeśli chodzi o spożywanie posiłków. Okazuje się, że przez zbyt szybkie jedzenie możemy łatwiej zapaść na najgroźniejsze choroby. A wiadomo, że często z braku czasu jemy w pośpiechu, w pracy, w biegu...

REKLAMA
Kiedy szybko spożywamy posiłki, nie tylko szybciej tyjemy. Grozi nam nadciśnienie, zły cholesterol, nagły wzrost poziomu cukru we krwi i wiele chorób cywilizacyjnych, czytamy w "The Independent". Według najnowszych badań, które zaprezentowano podczas spotkania Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego (AHA), wolniejsze jedzenie to klucz do utrzymania zdrowia i ciała w dobrej formie.
Japoński kardiolog Takayuki Yamaji przedstawił podczas spotkania AHA w Kaliforni wyniki badań, które przeprowadził przez ostatnich pięć lat na grupie tysiąca uczestników. Naukowiec wykazał związek między szybkością jedzenia a występowaniem zespołu metabolicznego. To zespół czynników zwiększających ryzyko chorób serca, cukrzycy typu 2 (czyli nie wymagającej leczenia insuliną), udaru mózgu, miażdżycy i otyłości.
Yamaji przeanalizował nawyki żywieniowe 642 mężczyzn i 441 kobiet. Badanych podzielono na trzy grupy w zależności od tempa spożywania przez nich posiłków. W ciągu pięciu lat badań aż u 84 osób, które jadły najszybciej, zaobserwowano objawy zespołu metabolicznego. Naukowiec wykazał, że istnieje związek pomiędzy tempem jedzenia, a tyciem, wzrostem poziomu cukru, cholesterolu i tłuszczu we krwi. Grupa, która jadła najszybciej, miała aż o 11,6 proc. większe szanse na to, że będzie się u niej rozwijał zespół metaboliczny.
źródło: The Independent