Lekarz operujący północnokoreańskiego żołnierza przyznał, że nigdy w życiu nie widział tak długich pasożytów.
Lekarz operujący północnokoreańskiego żołnierza przyznał, że nigdy w życiu nie widział tak długich pasożytów. Fot: screen z wiadomości AFP

Dwudziestoczteroletni żołnierz uciekł do Korei Południowej, jednak w trakcie przekraczania granicy został kilkukrotnie postrzelony przez swoich kolegów z armii północnokoreańskiej. Teraz jego ciało odsłania ponurą prawdę o Korei Północnej, kraju, w którym nawet w wojsku panuje głód.

REKLAMA
W ciele żołnierza znaleziono pasożyty, co już samo w sobie jest ciekawostką lekarską. Lekarze z Korei Południowej pasożyty długie na 27 centymetrów spotykali dotąd jedynie w książkach lekarskich, i to raczej tych pisanych dawno temu. – Podczas mojej kariery nigdy nie spotkałem się z czymś takim – wyznaje chirurg, który operował 20-letniego uciekiniera.
Skąd takie pasożyty? Przypuszczalnie z powodu coraz gorszej sytuacji gospodarczej. W Korei Północnej praktycznie nie stosuje się sztucznych nawozów, brakuje też nawozów naturalnych, ponieważ spada pogłowie bydła. Władze od kilku lat oficjalnie wzywają do stosowania nawozu ludzkiego, co z kolei staje się przyczyna wielu chorób.
To nie wszystko. Po dokładnym zbadaniu żołądka żołnierza okazało się, że od miesięcy jadł niemal wyłącznie kukurydzę. 49 tysięcy ton ziarna wysłano w zeszłym roku z Chin i można przypuszczać, że przynajmniej w przypadku armii jest ono podstawą diety.
Mężczyzna uciekł przez granicę oddzielającą Koreę Północną od Południowej. Został ostrzelany przez kolegów. Ranny w plecy, pośladki i kolano zdołał się jednak przeczołgać przez granicę, po czym trafił na stół operacyjny.
źródło: dailymail.co.uk