
Kamila Gasiuk-Pihowicz i Paweł Pudłowski zrezygnowali z kandydowania na przewodniczącego .Nowoczesnej. Oboje poparli kandydaturę Katarzyny Lubnauer, co sprawia, że powoli staje się murowaną faworytką. Będzie to prawdopodobnie oznaczało detronizację pierwszego lidera partii, Ryszarda Petru.
REKLAMA
– Wszyscy podzielamy opinię, że .Nowoczesna potrzebuje nowego otwarcia, nowych pomysłów i idei połączonych z powrotem do korzeni naszej partii – napisała Kamila Gasiuk-Pihowicz w oświadczeniu, które opublikowała na Twitterze. Nie ma co ukrywać, że słowa te brzmią mocno w kontekście oceny dotychczasowego przewodniczącego partii, Ryszarda Petru. Gasiuk-Pihowicz co prawda nie wymienia jego nazwiska, ale jednoznacznie udziela rekomendacji Katarzynie Lubnauer i pisze, że jest przekonana, że ta rekomendacja wzmocni partię. Wpis kończy mocnym hasłem "wszystkie ręce na pokład!"
W podobnym, choć lapidarnym tonie, wypowiedział się na Twitterze Paweł Pudłowski, który napisał, że w poczuciu odpowiedzialności za Polskę i .Nowoczesną, zdecydowali się wspólnie z Gasiuk-Pihowicz zrezygnować z kandydowania.
Katarzyna Lubnauer jeszcze na początku września twierdziła, że nie będzie walczyć z Ryszardem Petru o funkcję szefa Nowoczesnej. Kilka dni temu przyznała jednak, że plany się zmieniły. – Ale czasem człowiek zmienia plany, jeśli uważa, że to słuszne – uzasadniła Katarzyna Lubnauer na Twitterze.
