Najczęściej zdradzają nie tak, jak ci się wydaje. Ten sposób jest nie do wykrycia...
Najczęściej zdradzają nie tak, jak ci się wydaje. Ten sposób jest nie do wykrycia... Prawo autorskie: stokkete / 123RF Zdjęcie Seryjne

Na myśl o zdradzie większość z nas ma przed oczami atrakcyjnego nieznajomego, hotelowy pokój, nastrój niczym z filmu "Ostrożnie, pożądanie". Zawsze w pierwszej chwili przychodzi nam do głowy tylko to, co fizyczne. Tymczasem najpowszechniejszy rodzaj zdrady nie wiąże się nawet z niewinnym dotykiem...

REKLAMA

Osób przyznających się, że będąc w stałym związku zakochało się w kimś innym jest aż o 20 proc. więcej niż tych, którzy zdradzali partnerów i partnerki z kochankiem/kochanką. Według ekspertów statystyka ta wynika z faktu, że wielu z nas nie uznaje wierności na poziomie emocji. Pozwalamy sobie na bliskie znajomości i przyjaźnie z osobami płci przeciwnej, nie zauważając kiedy osoby te stają się nam bliższe, a uczucia do nich ewoluują w kierunku przywiązania i miłości. Takie podejście wynika również z niedbałości o jakość naszych relacji partnerskich czy małżeńskich. Partner z czasem przestaje być najlepszym przyjacielem, zamienia się w towarzysza życia, z którym niekoniecznie mamy ochotę dzielić to, co intymne i z głębi serca.

Według ekspertów, ta emocjonalna separacja jest w związku przerażająco łatwa do osiągnięcia. Wystarczy rozproszyć swoją uwagę na codziennie sprawy czy dzwoniące telefony. "Możemy jeść kolację z partnerem i rozmawiać z innymi na Facebooku. Większość z nas budzi się i sprawdza wiadomości w telefonie, zanim jeszcze powiemy dzień dobry osobie, która śpi obok nas”, zauważa w rozmowie z "Insider" psycholog i ekspert od budowania relacji, Vijayeta Sinh. Bez zamykania przed partnerem drzwi, bez robienia czegokolwiek „podejrzanego” możemy mieć swój emocjonalny świat zupełnie odseparowany od rzeczywistości. Świat, który nie będzie miał z naszym życiowym partnerem nic wspólnego. Ta możliwość bywa dla współczesnych związków zabójcza.

I to zagrożenie odczuwają kobiety. Aż 88 proc. partnerek i żon znacznie bardziej obawia się emocjonalnego romansu aniżeli zdrady fizycznej. Ludzkie potrzeby seksualne rządzą się różnymi prawami, natomiast emocjonalne są jednoznaczne – w romanse na poziomie uczuć wdają się ci, którzy poszukują miłości, bliskości i ciepła. A zaczynają się niewinnie – 60 proc. ma swój początek w pracy. Sygnałami wskazującymi na fakt, że nasze uczucia zaczynają niebezpiecznie oscylować wokół innej osoby, to m.in. przejmowanie się jej opinią, czy radzenie się w kwestiach wyborów życiowych.

„Żyjemy szybko, jesteśmy rozproszeni i zapracowani. Skupieni na pracy, rozwoju i przyziemnych sprawach przestajemy naszego partnera czy partnerkę kojarzyć z romantycznymi uniesieniami. Czasem w ogóle przestajemy zwracać uwagę na emocje tej drugiej osoby”, mówi w rozmowie z „Insider” David Bennett, doradca i współautor witryny "The Popular Man". Po kilku czy kilkunastu latach takiego życia i jednoczesnego budowania relacji przyjacielskich z innymi osobami naturalnym dla nas jest, że potrzeba romantycznych uczuć znów się budzi i kierujemy ją do tych, z którymi jesteśmy bliżej emocjonalnie. Zaczynamy rozmyślać jakby to było umówić się na randkę, fantazjować o seksie. „Kiedy zdamy sobie sprawę, że jesteśmy zakochani w drugiej osobie, zanim zaczniemy wysyłać jej sygnały i nasza znajomość oficjalnie przekształci się w romans, powinniśmy zadać sobie pytanie – jak to się stało i z kim tak naprawdę chcę być”, mówi w artykule „Independent” Michelene M. Wasil, terapeutka rodzinna.

A co jeśli nasze wnioski obnażą emocjonalne braki naszego stałego związku? Ekspert od budowania relacji, Chelsea Leigh Trescott przekonuje: „Ludziom często wydaje się, że zdradzają, bo nie mają innego wyjścia. Że to ich partnerzy swoim zachowaniem spowodowali, że czują się niedostrzegani. Tymczasem równie często nie chodzi o to jak jesteśmy traktowani, lecz o to, że nie wyrażamy swoich uczuć, nie jesteśmy w pełnią sobą. A prawdopodobne jest, że gdybyśmy byli, dostalibyśmy od naszego stałego partnera to, czego potrzebujemy”. Taki wniosek przyda się jeśli postanowimy ratować naszą wieloletnią relację...

Obserwuj Bliss na Instagramie.