Beata Kempa przekonuje, że koszty utrzymania rządu spadają.
Beata Kempa przekonuje, że koszty utrzymania rządu spadają. Fot: screen, Radio Zet

Miało być oszczędne państwo, tymczasem liczba wiceministrów w rządzie PIS bije rekordy i już osiągnęła setkę. Beata Kempa tłumaczyła dziś, że w zamian za to rząd PiS poczynił oszczędności podczas robienia zakupów.

REKLAMA

Dziś gościem porannym Konrada Piaseckiego w Radio Zet była posłanka i szefowa kancelarii Premier Szydło Beata Kempa. Kobieta wielu talentów, jak sama przyznała w rozmowie z Piaseckim, może pracować na każdym odcinku. Sprawdzi się i w rodzinnym Sycowie, i na wyższych stanowiskach. Nie chciała jednak odpowiedzieć na pytanie, czy zgodziłaby się na objęcie funkcji wicepremiera, do jakiej przymierzał ją ostatnio Zbigniew Ziobro.

Kempa nie miała dziś łatwego życia, wręcz wiła się jak wąż w ogniu pytań prowadzącego audycję. Konrad Piasecki chciał się dowiedzieć, jak szefowa kancelarii ocenia pracę prokuratury, która przez półtora roku bez efektów prowadzi sprawę śmierci Igora Stachowiaka, a od 19 miesięcy nie jest w stanie wyjaśnić sprawy pękniętej opony w limuzynie prezydenta Dudy. W odpowiedzi słuchacze dowiedzieli się, że za to wielu osobom zostały postawione zarzuty w związku z afera reprywatyzacyjną.

Jeszcze ciekawiej zrobiło się po pytaniu o rekordową liczbę wiceministrów w rządzie PiS. Prawo i Sprawiedliwość szło do wyborów z hasłem taniego państwa, tymczasem jeszcze przed wakacjami miało już tylu wiceministrów, ile krytykowana Platforma i PSL. Po wakacjach padł rekord i mamy już 100 wiceministrów. Kempa w odpowiedzi wyjaśniła, że dzięki temu rząd pracuje sprawniej, ministrowie nie muszą załatwiać spraw w restauracji "Sowa i Przyjaciele", a poza tym poczyniono pewne oszczędności na zakupach. Oprócz toczą się rozmowy, jak jakie jeszcze można poczynić oszczędności w funkcjonowaniu rządu.

źródło: Radio Zet