Marek Król zarzucił Katarzynie Lubnauer peerelowską i lewacką przeszłość.
Marek Król zarzucił Katarzynie Lubnauer peerelowską i lewacką przeszłość. Iwona Burdzanowska/Agencja Gazeta

Publicysta Marek Król ocenił nową przewodniczącą .Nowoczesnej, Katarzynę Lubnauer, analizując życiorys... jej rodziców, którzy mieli pracować w Komitecie Wojewódzkim PZPR. Przypomnijmy, Marek Król w 1989 r. został sekretarzem KC PZPR, a stało się tak już po zwycięskich dla "Solidarności" wyborach kontraktowych.

REKLAMA
Król powiedział na antenie Polskiego Radia, że Katarzyna Lubnauer jest "klasycznym wytworem PRL". Jej winą ma być to, że rodzice pracowali w Komitecie Wojewódzkim, a potem "terminowała w Unii Wolności, Unii Demokratycznej, ma poglądy lewackie".
Zarzuty dotyczące UW też brzmią śmiesznie, zwłaszcza w kontekście najlepszych czasów tygodnika "Wprost", gdy Król był jego redaktorem naczelnym. Wtedy regularnie pisał do tygodnika ówczesny szef Unii Wolności Leszek Balcerowicz czy Waldemar Kuczyński i wielu innych polityków UW, a "Wprost" popierał ówczesną koalicję Akcja Wyborcza Solidarność-Unia Wolności jako przeciwwagę dla "postkomunistów" z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Po wypowiedzi o Katarzynie Lubnauer litości dla niego nie mają nawet prawicowi publicyści.
Marek Król niedawno stwierdził w TV Republika, że "istotą sporu (o Polskę – red.) jest to, czy uwolnimy się od ludzi z PRL-u". Król w 1979 roku został członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Wtedy w Polsce działały już Wolne Związki Zawodowe, z których wyrosła w 1980 r. "Solidarność". Wcześniej działał w Polsce opozycyjny wobec władz PRL Komitet Obrony Robotników czy Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela.
Król w latach 1979-1984 pracował w Zarządzie Wojewódzkim Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej w Poznaniu. Pełnił tam stanowisko kierownika Wydziału Kultury, następnie funkcję sekretarza ds. ideologicznych. Został sekretarzem Komitetu Centralnego PZPR i to w 1989 roku, już po zwycięskich dla obozu "Solidarności" wyborach.