
Na osiedlu domków jednorodzinnych koło Poznania psy rozszarpały żywcem jelenia, twierdzą mieszkańcy. Myśliwi twierdzili, że psy tylko odszukały umierające zwierzę, które leżało na ziemi i nie doszło do żadnego złamania prawa. Jeden z myśliwych, gdy mieszkańcy poczuli od niego alkohol, zbiegł do lasu.
REKLAMA
Na filmie, który udostępnili internauci na Facebooku, ma być widać (prawy górny róg) jak sfora psów myśliwskich goni jelenia. Potem miały rozszarpać żywcem wyjącego z bólu jelenia, podczas gdy myśliwy spokojnie się przyglądał i nie reagował na błagania mieszkańców, by zabrał psy. Całą scenę miały oglądać przerażone dzieci mieszkańców osiedla koło Poznania.
Zwierzę miało umrzeć w męczarniach, za przyzwoleniem myśliwego, bo kiedy mężczyzna, który wcześniej nie reagował na krzyki mieszkańców, wydał komendę psom, by odeszły, te natychmiast odstąpiły od zwierzęcia.
Według relacji jednego z okolicznych mieszkańców, który wypowiada się na filmie, widzieli oni psy, które gonią i rozszarpują żywcem jelenia. Okazało się, że tuż pod oknami mieszkańców odbywało się polowanie.
Jeden z mieszkańców krzyczał do myśliwego: "zabieraj te psy, przecież one go zabiją!". Myśliwy miał nie reagować i spokojnie rozmawiać przez telefon. Mieszkańcy bali się opuścić swoje posesje, gdyż jelenia rozrywało aż siedem psów myśliwskich. Mieszkaniec relacjonował, że od myśliwego czuć było alkohol, a jego koledzy podśmiewali się z przerażonych mieszkańców.
Gdy powiedzieli myśliwemu, że wzywają policję, uciekł do lasu. Policja, co wynika z relacji mieszkańca na filmie, miała bagatelizować całą sprawę. Na miejsce pojechali przedstawiciele Fundacji Ludzie Przeciw Myśliwym. Chcą oni nagłośnić sprawę, która - jak twierdzą - może stanowić przełom w ujawnianiu przestępstw myśliwych.
