66-latek, który miał zostać pobity w tramwaju za czytanie "Gazety Wyborczej" zabrał głos. Mówi, jak było naprawdę

Do fizycznej napaści na 66-latka miało dojść na przełomie września i października.
Do fizycznej napaści na 66-latka miało dojść na przełomie września i października. NaTemat/zdjęcie poglądowe
Informowaliśmy o tweecie posła Platformy Obywatelskiej Michała Szczerby, który opisał atak w warszawskim tramwaju na 66-latka, który czytał "Gazetę Wyborczą". Czy do ataku rzeczywiście doszło i jak dokładnie wyglądało zdarzenie?

Opisuje to w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" 66-latek, który miał być obiektem ataku. Sprawa nie jest nowa, bo miało do niej dojść na przełomie września i października. – Po prostu tłok dosyć duży w tramwaju, kobiety jadące z targu, starsze panie i w pewnym momencie usłyszałem komentarz: siedzi coś takiego i czyta "Gazetę Wyborczą" i się nie rozgląda, myśli że w salonie jest. Ja wtedy podniosłem głowę i okazało się, że jakaś starsza pani o kuli wsiadła, ja też nie jestem młodzieniaszkiem. Ustąpiłem, ale komentarze były dalej. No to ja mówię, jakbym miał gazetę "Gość Niedzielny" to byłoby w porządku – zapytałem.

I zaczęły się epitety, ktoś tam mnie szturchnął i to panie oczywiście, ktoś tam pociągnął i tak to mniej więcej wyglądało – opowiada "Wyborczej" 66-latek. – Łzy mi stanęły w oczach – podsumował. – Potem się zacząłem śmiać, no bo człowieku, babcie zmusiły cię do wyjścia. Nie było sensu dyskusji dalej. Nikt nie stanął w obronie – powiedział.

Początkowo, jak wynikało z tweeta Szczerby, napastnik miał być jeden, potem dołączyli inni. 66-latek miał zostać uderzony łokciem, targany za włosy, kazano mu zdjąć okulary – pisze Szczerba. I puentuje: coraz więcej nienawiści w państwie PiS. Na tweet Szczerby zareagowała policja, która próbowała dowiedzieć się między innymi gdzie i kiedy doszło do opisywanego zdarzenia.
W reakcji na tweet posła Szczerby mieszkańcy Trójmiasta zorganizowali czytanie "Gazety Wyborczej" w Szybkiej Kolei Miejskiej. Grupa umówiła się na happening na Facebooku. – Każdy ma prawo czytać, co mu się tylko podoba – wyjaśniła organizatorka happeningu Maria Kahlau w rozmowie z dziennikarzem "Wyborczej".
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. [/b] "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Roman GiertychRoman Giertych

Oj, ciężko doradzić coś dobrego. Oj, ciężko. Ale trudno coś wymyślimy. A gdyby tak powiedzieć, że z Trumpem bawiliście się, kto pierwszy podpisze? Pan mu powiedział, że jest Pan mistrzem szybkiego podpisu, a on nie chciał dać wiary.