
Wygląda na to, że zmianą premiera Prawu i Sprawiedliwości nie udało się odwrócić uwagi Zachodu od kontrowersyjnych decyzji wpływających na przemianę ustroju nad Wisłą. W weekend media zza Odry donoszą o tym, że uśmiech Mateusza Morawieckiego chyba nie uchroni Polski przed uruchomieniem tzw. unijnej opcji atomowej. Obok problemów z wymiarem sprawiedliwości oraz wolnością mediów dostrzeżono w Polsce też nowe niepokojące zjawisko.
REKLAMA
Chodzi oczywiście o zmiany w kodeksie wyborczym, które zdają się być zaprojektowane w taki sposób, by pomóc Prawu i Sprawiedliwości w utrzymywaniu władzy po kolejnych wyborach. Niemiecka stacja MDR cytuje obawy nadwiślańskiej opozycji, według której PiS - na czele z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Mariuszem Błaszczakiem - będzie miało zbyt duży wpływ na prace organów wyborczych. Niemcy dodają, że majstrowanie przy wyborach może być przedmiotem kolejnych sporów w Parlamencie Europejskim, gdzie sprawę te już podniesiono.
Jeszcze gorszy scenariusz Polsce wróży "Der Tagesspiegel", który swój tekst rozpoczyna od stwierdzenia, że "sam uśmiech już nie wystarcza". W ten sposób komentowane są nadzieje na oczarowanie Brukseli przez nowego polskiego premiera Mateusza Morawieckiego. Za Odrą podkreśla się, iż Unia Europejska oczekiwała od PiS "konkretnych kroków" mających na celu zapewnienie polskim sądom niezależności, a tymczasem na ostatnią prostą weszła kontrowersyjna "reforma" wymiaru sprawiedliwości.
"Der Tagesspiegel" alarmuje więc, że już bardzo blisko jest decyzja o uruchomieniu wobec Polski postępowania, o którym wspomina art. 7 Traktatu o UE, mającego na celu ukaranie państwa członkowskiego za sprzeniewierzenie się unijnym zasadom. Pismo cytuje unijnego komisarza Günthera Oettingera, według którego "wiele przemawia za tym, że art. 7 zostanie po raz pierwszy zastosowany". Zdaniem wypływowego Niemca, takie rozstrzygnięcie może mieć miejsce już w najbliższą środę.
źródło: MDR / "Der Tagesspiegel"
