
Wolnoć, Tomku, w swoim domku. Coraz więcej Polaków, chcąc zaznać wyrażanej tym porzekadłem swobody, decyduje się na budowę jednorodzinnego domu zamiast kupna mieszkania, które zazwyczaj wiąże się z mniejszą przestrzenią lokatorskiej wolności. Jak pokazuje raport Open Finance, liczba domów budowanych w Polsce jest najwyższa od ponad 8 lat. Na ten trend wpływ mają też oczywiście rosnące ceny mieszkań.
REKLAMA
W sektorze budownictwa indywidualnego dane z ostatnich lat wyciągają na światło dzienne ciekawą korelację. Okazuje się, że gdy od drożyzny na rynku mieszkaniowym mijają mniej więcej 1-2 lata, w Polakach budzi się chęć budowy ''własnego dachu nad głową''. Takie zjawisko miało miejsce w latach 2005-2008, kiedy z powodu rosnących cen mieszkań liczba budów rozpoczynanych przez inwestorów indywidualnych wzrosła o ponad połowę.
Z podobnym ożywieniem mamy teraz właśnie do czynienia. Kiedy ceny mieszkań zaczęły rosnąć od połowy 2013 roku, z początkiem 2015 zaczęła zauważalnie wzrastać liczba budowanych domów jednorodzinnych. Od drugiej połowy 2016 możemy już mówić o prawdziwym boomie w obszarze inwestycji na budowę domów wolnostojących.
Kto również jest skłonny – z takich czy innych powodów – ulec tej modzie i dołączyć do grona posiadaczy wymarzonego domu z ogródkiem, powinien pamiętać, że z budową domu wiążą się pewne koszty, o których wiele osób zapomina. Powiedzenie ''czas to pieniądz'' brzmi znajomo? To właśnie pierwszy z tych kosztów – czas, jaki będziemy musieli poświecić na pogłębianie wiedzy budowlanej, poszukiwania fachowej ekipy, wyszukiwanie materiałów i sprawdzanie postępu prac.
Kolejnym jest koszt wynajmu lub utrzymania nieruchomości, w której mieszkamy na czas budowy. Bieżące wydatki na czynsz warto uwzględnić przy wyliczeniach dotyczących ceny metra kwadratowego nowo budowanego domu. Dochodzi jeszcze gwarancja. W przypadku, kiedy budowa odbywa się systemem gospodarczym, musimy wziąć pod uwagę koszty po zakończeniu budowy, związane np. z błędami, jakie ewentualnie popełnili robotnicy z ekipy budowlanej.
Na koniec kwestia domowej ekonomii. W wielu przypadkach wybór tańszych materiałów budowlanych prawdopodobnie wcześniej czy później wygeneruje wyższe koszty codziennego utrzymania. Najmocniej te zaniedbania w domu jednorodzinnym uderzą po kieszeni zimą, kiedy przychodzące rachunki za ogrzewanie boleśnie uświadomią, że oszczędzania na elementach zapewniających odpowiednie parametry cieplne nie było najlepszym pomysłem.
Jak podpowiada Danwood – największy producent domów gotowych w Polsce, aktywny w branży od 1995 roku – gwarancję na niższe koszty eksploatacji i dużą szczelność daje tzw. budownictwo prefabrykowane, które polega na budowie domów na bazie elementów uprzednio wyprodukowanych w fabryce. Dla przykładu, elementy ścienne wyposażone są już w przyłącza elektryczne i hydrauliczne (skraca to czas na montaż instalacji elektrycznych i hydraulicznych), a gotowe do transportu ściany mają już zamontowane okna, rolety i drzwi wejściowe.
W budownictwie prefabrykowanym wszystkie elementy domu trafiają więc z fabryki wprost na plac budowy. Budynek w stanie surowym jest gotowy w ciągu jednego dnia, a w przypadku większych domów do 2 dni. Układanie dachówek i montaż rynien dachowych to również kwestia paru dni. Po około 8-12 tygodniach dom jest gotowy do zamieszkania – wytapetowany, pomalowany, wyłożony glazurą i terakotą oraz wyposażony w podłogi, drzwi, instalacje elektryczne i grzewcze.
W przypadku Danwoodu, jednej z najbardziej liczących się w Europie Zachodniej polskich firm budujących prefabrykowane domy, oddawane do użytku budynki wyróżniają się nie tylko solidną konstrukcją, ale także energooszczędnością – wszystkie domy niezależnie od wybranej techniki grzewczej standardowo zużywają od 40 do 70 kWh/m2 rocznie. Każdy z nich objęty jest zawsze 30-letnią gwarancją, jako że firma realizuje kompleksowo inwestycję – od projektu, poprzez produkcję elementów, do budowy domu. Pozwala to zarazem na precyzyjne wyliczenie ceny za wymarzony dach nad głową.
Więcej informacji o technologii budownictwa prefabrykowanego można znaleźć na stronie Danwoodu.
Artykuł powstał we współpracy z Danwood
