
Mieszkańcy Katowic protestują przeciwko decyzji wojewody śląskiego, który na własną rękę zdekomunizował plac Szewczyka i nadał mu imię Marii i Lecha Kaczyńskich. Protestują nie tyle przeciwko nazwie placu, ale sposobowi, w jaki wojewoda podjął decyzję. W szczególności nie podoba im się brak konsultacji z mieszkańcami.
REKLAMA
Wojewodowie nader chętnie nadają ulicom i placom imiona w taki czy inny sposób związane z byłym prezydentem Lechem Kaczyńskim, który zginął wraz z innymi pasażerami w katastrofie samolotu podczas nieudanej próby lądowania na lotnisku w Smoleńsku. W Warszawie decyzją wojewody mazowieckiego planowane jest przemianowanie alei Armii Ludowej na aleję Lecha Kaczyńskiego, a w Katowicach zdekomunizowano plac Szewczyka.
Wynika to stąd, że wiele samorządów nie zmieniło w porę nazw ulic i placów, a zapisy ustawy dekomunizacyjnej zakładały, że gdy ze zmianą nazw nie poradzą sobie samorządy we własnym zakresie, wówczas do gry wkraczają wojewodowie. Tak jak ma to teraz miejsce w Warszawie i Katowicach.
Jednak procedura nie podoba się mieszkańcom. Jak donosi radio TOK FM, mieszkańcy Katowic zebrali około 6 tysięcy podpisów pod petycją w sprawie przywrócenia poprzedniej nazwy. W szczególności przeszkadza im tryb, w jakim wojewoda dokonał zmian i brak konsultacji społecznych. Tłumaczą, że Katowicach to mieszkańcy chcą decydować, jak będą się nazywać ich ulice, aleje czy place. W czwartek o godzinie 14. ma się odbyć specjalna sesja rady gminy miasta Katowic, na której spodziewane jest podjęcie uchwały zaskarżającej zarządzenie wojewody śląskiego.
źródło: TOK FM
