
Reklama.
Węgierski premier nazwał wizytę Mateusza Morawieckiego spotkaniem z przyjaciółmi. –
Nasze modele gospodarcze dobrze funkcjonują, dajemy więcej do siły europejskiej niż ktokolwiek by pomyślał w 2004 r., gdy do Unii wstępowaliśmy. Jesteśmy motorem Unii Europejskiej, rozwijamy się w Unii najszybciej. Podsumowując to spotkanie takich dwóch państw. Oba te państwa dokładają się do sukcesu – powiedział Viktor Orban, który ponad rok temu, już po zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości w wyborach, został Człowiekiem Roku Forum Ekonomicznego w Krynicy.
Nasze modele gospodarcze dobrze funkcjonują, dajemy więcej do siły europejskiej niż ktokolwiek by pomyślał w 2004 r., gdy do Unii wstępowaliśmy. Jesteśmy motorem Unii Europejskiej, rozwijamy się w Unii najszybciej. Podsumowując to spotkanie takich dwóch państw. Oba te państwa dokładają się do sukcesu – powiedział Viktor Orban, który ponad rok temu, już po zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości w wyborach, został Człowiekiem Roku Forum Ekonomicznego w Krynicy.
Znalazła się i łyżka dziegciu w wystąpieniu Viktora Orbana. Chodzi o politykę wobec uchodźców. Jak się wyraził, mieszkańcy Unii Europejskiej nie chcą takiej jak obecnie polityki migracyjnej. – Należy ją powstrzymać i zanieść pomoc w regiony, które są tam potrzebne. Dziękuję, że Polska pomogła w ochronie granic Węgier. To wspólna sprawa Unii Europejskiej – powiedział węgierski premier. Jak wyraził się Viktor Orban, państwa unijne są "postchrześcijańskie i postnarodowe", tymczasem "narodowość, tożsamość narodowa i chrześcijańska, jest tym co nas umacnia" – powiedział premier Węgier.
W podobnym tonie wypowiedział się Mateusz Morawiecki. – Ws. migracji utrzymujemy nasze stanowisko - państwa muszą mieć prawo do decydowania o tym, kogo przyjmują – zaznaczył polski premier. Ważnym elementem jego wystąpienia była Grupa Wyszechradzka, którą określił jako kluczową część Europy Środkowej i Unii Europejskiej. – Daje UE solidny wzrost gospodarczy, bezpieczeństwo, również stabilność polityczną i mocno proeuropejską postawę – dodał Morawiecki.
źródło: Onet