
Powiedzieć, że opozycja sama wystawiła się na złość swoich wyborców to nic nie powiedzieć. Od rana słowo "samozaoranie" odmieniane jest przez wszystkie przypadki, a posłowie Platformy i Nowoczesnej próbują jakoś tłumaczyć koszmarną wpadkę wizerunkową, jaką był głosowanie przeciwko skierowaniu projektu ustawy aborcyjnej do dalszych prac w komisji. A w PiS się cieszą.
To zdjęcie pokazuje, jak wielka jest radość w obozie władzy. Obok siebie stoi dwójka uśmiechniętych posłów: Krystyna Pawłowicz i Jarosław Kaczyński. Widać wyraźnie, że oboje zdają się nie pamiętać o wpisie posłanki, która twierdziła, że za odwołaniem Macierewicza stoją lewacy. A skoro skład rządu był ustalany przy Nowogrodzkiej, to jasne, że Jarosław Kaczyński mógł to wciąć do siebie. Jednak nie ma między nimi śladu złości.
A może to radość z tego, jak wielkie problemy wizerunkowe ma od wczoraj opozycja? Po wczorajszym głosowaniu, po którym przepadł obywatelski projekt ustawy liberalizującej przepisy aborcyjne, w obu partiach opozycyjnych nastąpiło trzęsienie ziemi. Z PO wyrzucono trzech posłów, z kolei troje posłów Nowoczesnej zawiesiło swoje członkostwo w klubie. Uśmiechy Kaczyńskiego i Pawłowicz to najlepszy dowód na to, jak bardzo wizerunkowa wpadka opozycji jest na rękę politykom PiS. Warto przy tym podkreślić, że zarówno Kaczyński jak i posłanka Pawłowicz głosowali za przekazaniem projektu "Ratujmy kobiety" do dalszych prac w komisji.
