
Romek "Napoleon" Paszkowski był jednym z ulubionych bohaterów programu "Chłopaki do wzięcia". Wiadomość o jego przedwczesnej śmierci obiegła internet, a wraz z nią wylała się fala krytyki na telewizję Polsat. Mężczyzna miał zaledwie 31 lat.
Początkowo fani nie wierzyli, że Napoleon nie żyje - oficjalna informacja pojawiła się na stronie programu z dużym opóźnieniem (zmarł 12 grudnia 2017 roku). "Niestety ta informacja jest prawdziwa. Bohater o pseudonimie Napoleon zmarł śmiercią naturalną, prawdopodobnie na zawał serca" - przekazała serwisowi Pomponik.pl. Anna Zwolińska, szef PR Polsatu. Poniżej komentarz pod artykułem, który zyskał najwięcej pozytywnych reakcji.
Są jednak i głosy w innym tonie: Napoleonowi nie można było pomóc, bo sam tego nie chciał.
Również na facebookowej stronie programu, internauci nie szczędzą słów krytyki.
Napoleon, tak jak pozostali uczestnicy, zgłosił się do programu w poszukiwaniu miłości. "W mojej wsi jest ośmiu kawalerów, na którego przypada zero dziewczyny" – mówił ze smutkiem. Do tej pory Polsat wyemitował 12 serii "Chłopaków do wzięcia".
