Do rodzinnej tragedii doszło w Lubinie. Górnik, który wrócił z pracy, miał znaleźć martwe dziecko, drugie i żonę w stanie bardzo ciężkim.
Do rodzinnej tragedii doszło w Lubinie. Górnik, który wrócił z pracy, miał znaleźć martwe dziecko, drugie i żonę w stanie bardzo ciężkim. Jan Rusek/Agencja Gazeta

Górnik z Lubina wrócił rano z pracy w kopalni. Miał problem, by dostać się do mieszkania. Wcześniej sąsiadka słyszała płacz dzieci, ten jednak szybko ucichł, więc nie wezwała policji. Okazało się, że doszło do rodzinnej tragedii – podaje "Fakt".

REKLAMA
Mężczyzna, gdy już dostał się do mieszkania, znalazł martwą 13-miesięczną córkę. Jej 12-letnia siostra i matka trafiły do szpitala. Już wiadomo, że 12-latka nie przeżyła operacji. 40-letnia kobieta przebywa obecnie na oddziale intensywnej terapii. Jej stan jest bardzo ciężki. Według informatora "Faktu", kobieta najpierw poderżnęła gardło 13-miesięcznej córce, potem wbiła nóż w serce 12-latce. Policjanci nie chcieli potwierdzić tej wersji gazecie.
Na miejscu pracuje prokurator i grupa dochodzeniowo-śledcza. Śledczy biorą pod uwagę dwie wersje. Pierwsza to tak zwane samobójstwo rozszerzone, popełnione przez matkę dzieci. Według sąsiadów kobieta leczyła się psychiatrycznie. Nie jest to jednak wersja potwierdzona, do wyjaśnienia zatrzymano też ojca dziewczynek.
źródło: "Fakt"