Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Warszawie ustalili, że Kajetan P. miał w momencie dokonania zbrodni ograniczoną poczytalność, lecz może odpowiadać przed sądem za swoje przestępstwa
Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Warszawie ustalili, że Kajetan P. miał w momencie dokonania zbrodni ograniczoną poczytalność, lecz może odpowiadać przed sądem za swoje przestępstwa Fot. Policja

Kajetan P., który w 2016 roku dokonał brutalnego morderstwa, dotychczas nie został skazany na karę więzienia. Wszystko rozbiło się o zdrowie psychiczne mężczyzny. Wygląda jednak na to, że w najbliższym czasie sytuacja może się zmienić. Wszystko dzięki nowym działaniem podjętym przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie.

REKLAMA
– Kajetan P. miał w momencie dokonania zbrodni ograniczoną poczytalność, ale może odpowiadać przed sądem za swoje przestępstwa – stwierdzili śledczy z Prokuratury Okręgowej w Warszawie po konfrontacji biegłych, którzy badali oskarżonego. Co więcej, biegli skierowali ostatecznie do Sądu Okręgowego akt oskarżenia przeciwko Kajetanowi P. – informuje tvp.info.
"Hannibal z Żoliborza", bo taki przydomek zyskał Kajetan P., nie został jak na razie postawiony przed sądem. Pierwszy akt oskarżenia został skierowany w połowie lipca 2017 r. Upłynęły trzy miesiące, po których Sąd Okręgowy zwrócił śledczym sprawę Kajetana P. i nakazał uzupełnić postępowanie. Największe uchybienie stanowił brak konfrontacji biegłych psychiatrów i psychologów z obu zespołów.
Zwrot w sprawie
Teraz prokuratura utrzymuje, że przed ponownym skierowaniem aktu oskarżenia przeciwko Kajetanowi P. wykonano wszystkie zalecenia Sądu. Konfrontacja biegłych, mających ocenić poczytalność oskarżonego, miała miejsce 17 stycznia 2018 r.
– Przed konfrontacją biegłych zapoznano ich z aktualnymi informacjami na temat stanu zdrowia podejrzanego oraz materiałem dowodowym uzyskanym już po wydaniu przez nich opinii. Podczas konfrontacji każdy z biegłych podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko oraz potwierdził wnioski zawarte w sporządzonych opiniach. Ponadto wszyscy biegli zgodnie uznali, iż materiał dowodowy zgromadzony w toku śledztwa był wystarczający do wydania opinii – mówi tvp.info prokurator Łukasz Łapczyński, rzecznik stołecznej Prokuratury Okręgowej.
Do zbrodni doszło 3 lutego 2016 r. 27-letni pracownik jednej z warszawskich bibliotek poszedł na korepetycje z języka włoskiego. Udzielała mu ich 30-letnia nauczycielka Katarzyna J., w swoim mieszkaniu na warszawskiej Woli. To tam Kajetan P. zamordował kobietę i odciął jej głowę. Korpus kobiety zapakował do dużej torby podróżnej, z kolei głowę do plecaka. Następnie zamówił taksówkę i przewiózł rozczłonkowane ciało do mieszkania przy ul. Potockiej na Żoliborzu. Taksówkarzowi, który zauważył krew na torbie, powiedział, że wiezie "tuszę dzika".
Kajetan P. zabił Katarzynę J., bo był to jego zdaniem element "samodoskonalenia się". Zabijając niewinną kobietę, chciał pokazać, że życie ludzkie wcale nie ma większej wartości niż "życie komara lub świni".
źródło: tvp.info