Wojuje z Uberem, a sam ma wykonywać zawód taksówkarza od 2016 bez ważnej licencji. "Edycja" zdjęcia została przeprowadzona przez Związek Zawodowy Warszawski Taksówkarz.
Wojuje z Uberem, a sam ma wykonywać zawód taksówkarza od 2016 bez ważnej licencji. "Edycja" zdjęcia została przeprowadzona przez Związek Zawodowy Warszawski Taksówkarz. Facebook/Związek Zawodowy Warszawski Taksówkarz.

Ten kierowca znany jest z facebookowych krucjat przeciwko kierowcom Ubera. Ich powód to oczywiście główny argument taryfiarzy: że uberowcy wykonują swój zawód bez licencji. Jest jednak powiedzenie, które idealnie opisuje postawę taksówkarza: źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz.

REKLAMA

Nie byłoby nic dziwnego w działalności tego "taksówkarza", bo taksówkarze zażarcie walczą z Uberem, odkąd ten działa w Polsce, gdyby nie jeden znaczący fakt: on sam ma wykonywać zawód taksówkarza bez ważnej licencji. Jest przy tym osobą odpowiedzialną za fanpage Lewus24 (dawniej Taryfa24), na którym dokumentuje walkę z Uberem.

Na jednym z profili na Facebooku pojawił się film z "obywatelskiego" zatrzymania mężczyzny przez grupę taksówkarzy. Możemy przeczytać, że mimo braku licencji wozi pasażerów swoim wiekowym mercedesem. Taksówkarza opisuje na Facebooku Związek Zawodowy "Warszawski Taksówkarz", dowodząc, że wykonuje zawód taksówkarza bez licencji.

ZZWT podkreśla, że ten kierowca "walczy z lewusami" (chodzi o Ubera – red.), a sam od 2016 roku nie ma licencji. Związkowcy pokazują stosowne dokumenty, które mają to potwierdzać, we wpisie na Facebooku: to zdjęcia danych kierowcy wraz z adnotacją o zabraniu licencji. Licencja została mu cofnięta przez Urząd Miasta st. Warszawy za złamanie prawa – przekonują taksówkarze.

Niestety, jak zauważają związkowcy, ustawa o transporcie drogowym nie pozwala na odebranie licencji siłą. Mężczyzna miał do tej pory nie oddać licencji i – jak pisze ZZWT – posługuje się nią bezprawnie.