Czeska policja zatrzymała polskiego kierowcę, który holował duże auto dostawcze na małej przyczepce
Czeska policja zatrzymała polskiego kierowcę, który holował duże auto dostawcze na małej przyczepce Fot. Policie ČR

Kierowca z Polski doprowadził w Czechach do zaistnienia prawdziwego drogowego absurdu. A przy okazji o mało nie spowodował tragedii. Polak uznał bowiem, że nie ma nic złego w tym, iż do holowania wielkiego auta dostawczego użyje auta osobowego i malutkiej przyczepki.

REKLAMA
Sytuacja miała miejsce na zjeździe z autostrady D1 w pobliżu Ostrawy. To Tam czeska p+olicja zatrzymała kierowcę BMW z Polski. Za to, że przewoził on znacznie większe auto dostawcze na małej przyczepce. Zdarzenie jest tym bardziej kuriozalne, że kierujący pojazdem nie miał przy sobie prawo jazdy. Polak pokazał policjantom jedynie na smartfonie zdjęcie dokumentu – poddaje iDNES.cz.
Czeska policja stwierdziła, że przyczepka była przeciążona o ponad tonę. To niedopuszczalne, bo w przypadku zbyt dużego obciążenia hamulce auta mogły nie działać prawidłowo. Ponadto, pojazd mógł zerwać się z przyczepki, stwarzając zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Tylko cud spowodował, że nie doszło do tragedii.
32-latek za lekkomyślne podróżowanie po Czechach zapłacił ok. 50 tys. czeskich koron, czyli blisko 8 tys. zł. Kwota ta została zabezpieczona na poczet przyszłej grzywny, której wysokości jeszcze nie ustalono. Po ujawnieniu wyczynu polskiego kierowcy, Czesi nie szczędzą nam krytyki i przypominają, jak często polscy kierowcy stwarzają zagrożenie na czeskich drogach.
źródło: iDNES.cz