
Od lipca lekarze będą mogli wystawić tzw. L4 tylko elektronicznie. Problem w tym, że system nie działa i w ciągu najbliższych miesięcy działać raczej nie zacznie. Pacjentów czekają utrudnienia, w skrajnych przypadkach nawet ciężko chorzy nie dostaną zwolnienia z pracy.
REKLAMA
System miał usprawnić działanie służby zdrowia i pozwolić zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy. Od 1 lipca wszystkie zwolnienia lekarskie miały być wystawiane wyłącznie w formie elektronicznej, a papierowe druczki miały na zawsze zniknąć. Tymczasem okazuje się, że system nie działa i nic nie wskazuje na to, żeby miał zacząć działać w najbliższych miesiącach.
Nie sposób się zalogować
Według "Gazety Wyborczej" zaledwie 7 proc. lekarzy wystawiających zwolnienia ma w gabinecie komputer podłączony do systemu. Lekarze ponadto skarżą się, że wystawianie zwolnień zajmuje za dużo czasu, na jednego pacjenta średnio 4 minuty. W sezonie największej liczby zachorowań oznacza to, że lekarz około 2 godzin dziennie będzie musiał poświęcić na obsługę programu komputerowego zamiast na leczenie. Problemem bywa samo zalogowanie się do systemu, czasem sms z kodem dostępu dochodzi dopiero ... po kilku godzinach.
Według "Gazety Wyborczej" zaledwie 7 proc. lekarzy wystawiających zwolnienia ma w gabinecie komputer podłączony do systemu. Lekarze ponadto skarżą się, że wystawianie zwolnień zajmuje za dużo czasu, na jednego pacjenta średnio 4 minuty. W sezonie największej liczby zachorowań oznacza to, że lekarz około 2 godzin dziennie będzie musiał poświęcić na obsługę programu komputerowego zamiast na leczenie. Problemem bywa samo zalogowanie się do systemu, czasem sms z kodem dostępu dochodzi dopiero ... po kilku godzinach.
Dzięki systemowi e-zwolnień ZUS miał dostać potężne narzędzie do kontrolowania zwolnień lekarskich, szczególnie tych wystawianych na kilka dni. Jeśli system nie zacznie działać, wielu lekarzy w ogóle nie będzie wystawiać L4, co odbije się przede wszystkim na zdrowiu pacjentów. Lekarze protestują i żądają od minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej przedłużenia okresu, w którym można będzie po staremu wypisywać zwolnienia ręcznie. Minister jest jednak nieubłagana, jej zdaniem od pierwszego lipca system e-zwolnień musi działać.
źródło: "Gazeta Wyborcza"
