
Behawiorystka i coach Aneta Awtoniuk wyraziła się ostro na temat pewnej gimnazjalistki. Mocne słowa padły dlatego, że dziewczyna – niezgodnie z prawdą – powiadomiła na Facebooku, iż pracuje w przedsiębiorstwie należącym do popularnej trenerki. Internauci szybko skrytykowali dosadne słowa behawiorystki.
REKLAMA
Nastolatka podała na Facebooku jako jedno z miejsc zatrudnia firmę Azorres, gdzie miałaby rzekomo pełnić stanowisko "mini behawiorystki".
"Z pewnym zdziwieniem dowiedziałam się dziś, że zatrudniam mini behawiorystkę, niejaką Wiktorię. Dla takich gówniar jest w piekle specjalne miejsce – trafiają tam ludzie-kleszcze. Roznoszą syf, zatruwają życie i są obrzydliwi. Gratuluję rodzicom" – napisała na Facebooku Aneta Awtoniuk.
Jeszcze ostrzejsze słowa Anety Awtoniuk
Po tak mocnych słowach na behawiorystkę spłynęła fala krytyki. Awtoniuk nie dała jednak za wygraną i odpowiedziała matkom, które ją skrytykowały. – "Prawdziwym madkom (pisownia oryginalna – przyp. red.), które zgłosiły mój post życzę, żebyście spotkały Wiktorię (...) na swojej drodze. Żeby chodziła z Waszymi dziećmi do szkoły i potraktowała je tak, jak pokazała na FB, że potrafi. Żeby podszywała się pod Wasze dzieci, publikowała posty w ich imieniu, żeby rozpuszczała w szkole plotki o nich…" – stwierdziła Awtoniuk.
Po tak mocnych słowach na behawiorystkę spłynęła fala krytyki. Awtoniuk nie dała jednak za wygraną i odpowiedziała matkom, które ją skrytykowały. – "Prawdziwym madkom (pisownia oryginalna – przyp. red.), które zgłosiły mój post życzę, żebyście spotkały Wiktorię (...) na swojej drodze. Żeby chodziła z Waszymi dziećmi do szkoły i potraktowała je tak, jak pokazała na FB, że potrafi. Żeby podszywała się pod Wasze dzieci, publikowała posty w ich imieniu, żeby rozpuszczała w szkole plotki o nich…" – stwierdziła Awtoniuk.
"I powtarzam – opublikuję każdy hejt i kradzież marki, ze zdjęciem, imieniem i nazwiskiem. A jeśli FB usunie moje posty, bo je masowo zgłosicie, opublikuję te zdjęcia na własnym serwerze. Jeśli będzie trzeba wydrukuję plakaty i rozwieszę w mieście. Dość bezkarności w sieci!" – dodała behawiorystka.
Sprawa okazała się dla trenerki na tyle poważna, że na oficjalnym profilu Azorres pojawiła się informacja, że dziewczyna nie ma żadnego związku z firmą. Podano imię i nazwisko gimnazjalistki. Później jednak behawiorystka Awtoniuk przeprosiła za swoją emocjonalną reakcję, a ponadto usunęła obraźliwy post na swoim prywatnym koncie.
"W odniesieniu do ostatniej sytuacji, której byliście świadkami na Facebooku, przepraszam za moją zbyt emocjonalną reakcję i słowa, których użyłam. Nie powinnam pozwolić by emocje wzięły górę. W szczególności przepraszam tych, których mój komentarz dotknął najmocniej" – powiadomiła.
