
Polsat liczył na złote góry w związku z zatrudnieniem rapera Pawła Ryszarda Mikołajuwa, szerzej znanego jako Popek. Są z nim jednak coraz większe problemy, a Nina Terentiew podobno traci cierpliwość.
REKLAMA
Znany muzyk z wytatuowanymi oczami i pociętą twarzą wydawał się być łakomym kąskiem dla Polsatu. Według informacji jednego z portali teraz na planie "Tańca z gwiazdami" panuje istny pożar w związku z wizerunkiem i zachowaniem Popka. Wcześniej stacja poinformowała, że nie będzie komentować rasistowskich nagrań Popka, gdyż nie jest ich pracownikiem, a działalność prowadzi w swoim imieniu.
W Polsacie od kilku tygodni ma panować panika. – Popek jest kompletnie niereformowalny, robi co chce, nikt nie jest w stanie nad nim zapanować. Już dwie tancerki odmówiły pracy z nim, trzecia jest na granicy wytrzymałości nerwowej. W jego "żartach" pojawiają się groźby, jest niezdyscyplinowany – cytuje tancerzy Pudelek.
Ostatnio gwiazdy programu bawiły się na domowej imprezie, na której większość uczestników miała być przerażona zachowaniem Popka. Miało dojść do awantur, co spowodowało fatalną atmosferę wśród uczestników, którzy mieli się integrować.
Pracownicy Polsatu nie wyobrażają sobie dalszej współpracy z Popkiem. – Wszyscy mają nadzieję, że Popek odpadnie w pierwszym odcinku i wreszcie będzie spokój. Nawet Nina Terentiew, dyrektor programowy Polsatu, która początkowo była zachwycona szumem wokół programu, już straciła cierpliwość. Rzuca gromy na swoich pracowników, by zapanowali nad kryzysem – opowiada źródło portalu. Popek zarabia w Tańcu z gwiazdami ogromne pieniądze. Według informacji "Super Expressu" ma być najlepiej opłacanym tancerzem, a za jeden odcinek brać 15 tys. zł.
źródło: RMF FM