
Instagramowe trendy w koloryzacji włosów, makijażu i manicure są już na porządku dziennym. Ale stylizacja brwi? To dopiero coś oryginalnego! I nie mówię tu o zwykłej regulacji, z którą każda z nas jest za pan brat ani tez o dziwacznych falujących brwiach, których zdjęcia niedawno pojawiały się w mediach, ale o #fishtailbrows. Co to takiego?
Falujące brwi są czymś zaskakującym? Może być jeszcze dziwniej. Fishtail brows to brwi, które na wysokości łuku brwiowego rozdzielają się i jedna ich część wędruje ku górze, tworząc oryginalny ogonek. Wszystko zaczęło się od fotomontaży, na których ludzie zmieniali wygląd brwi, dodając do nich charakterystyczny ogonek. Wydawałoby się, że ten trend nie ma szans na przebicie – nawet w dzisiejszym świecie, przepełnionym ingerencjami w wygląd, specyficzna stylizacja brwi należy do rzadkości (choć trzeba przyznać, że wygląda intrygująco). A jednak...
Brwi z ogonkiem spodobały się tak bardzo, że część osób postanowiła tworzyć je również poza edytorami graficznymi. Niektórzy fani trendu dorysowują fishtail za pomocą kosmetyków do makijażu, a inni idą o krok dalej i decydują się na depilację, co jest sporą odwagą, zważywszy na fakt, że brwi wcale nie odrastają tak szybko.
Czytając artykuły o stylizacji brwi dotarłam chyba do końca internetu i pewnych rzeczy niestety już nie odzobaczę. Trendy na Instagramie zwykle zwracają uwagę swoją oryginalnością, ale są chwilowe i raczej nie powinnyśmy traktować ich zbyt serio. Dziwaczne stylizacje brwi trafnie skomentowała, jedna z najpopularniejszych na świecie, blogerek urodowych - Huda Beauty, której tutorial dotczący stworzenia brwi à la McDonald jest najlepszym komentarzem do absurdalnych trendów.
