
Rondo to zwykłe skrzyżowanie i włączyć kierunkowskaz należy w czasie zjeżdżania z niego. Taką decyzję podjął Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie. W Polsce to drugi taki wyrok w sprawie używania sygnalizacji przez kierowców na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym.
REKLAMA
Sprawa, którą rozstrzygał sąd w Lublinie, dotyczyła egzaminu na prawo jazdy zakończonego w styczniu 2018 roku niepowodzeniem. Egzaminator orzekł, że zdający popełnił błąd, który polegał na braku zasygnalizowania zmiany kierunku jazdy w lewo podczas przejazdu przez skrzyżowanie o ruchu okrężnym.
Decyzję unieważnił Marszałek Województwa Lubelskiego, który argumentował, że kierowca wykonując skręt w lewo na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym nie wykonał zmiany kierunku jazdy, więc nie musiał sygnalizować zmiany manewru. "Włączenie lewego kierunkowskazu przy dojeżdżaniu do ronda nie jest wymagane" – pisał Marszałek.
Z opinią zgodziło się Samorządowe Kolegium Odwoławcze, które powołując się na rządowe rozporządzenia, stwierdziło, że znak C-12 "ruch okrężny" oznacza, że na skrzyżowaniu ruch odbywa się okrężnie dookoła wyspy lub placu w kierunku wskazanym na znaku. Więc kierowca zachowuje swój dotychczasowy kierunek ruchu, a jego zmiana następuje dopiero przy zjeżdżaniu ze skrzyżowania. To wtedy kierowca powinien włączyć prawy kierunkowskaz.
Egzaminator zaskarżył obie decyzje, jednak Wojewódzki Sąd Administracyjny skargę oddalił i podtrzymał decyzję o unieważnieniu egzaminu praktycznego. Jak wskazał WSA, egzaminowany przed wjazdem na skrzyżowanie zajął lewy, skrajny pas ruchu i nie musiał włączać lewego kierunkowskazu.
To drugi taki wyrok. W 2016 roku "Rzeczpospolita" opisała głośne orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, z którego wynikało, że kierowca, który wjeżdża na skrzyżowanie o ruchu okrężnym, nie może sygnalizować zmiany kierunku ruchu lewym kierunkowskazem.
źródło: "Rzeczpospolita"
