Niemiecka policja poszukuje informacji o 36-letnim Polaku. Nie wiadomo, ile ofiar ma na sumieniu

Grzegorz Wolsztajn jest podejrzany o zabójstwo podopiecznego w Niemczech.
Grzegorz Wolsztajn jest podejrzany o zabójstwo podopiecznego w Niemczech. Polizei Bayern
Bawarska policja zatrzymała Polaka Grzegorza Wolsztajna. Poszukuje świadków, którzy wiedzą coś o jego działalności. To 36-letni pielęgniarz, który jest podejrzany o zamordowanie podopiecznego w Niemczech i usiłowanie zabójstwa kolejnych czterech osób. Śledczy z Niemiec nie wykluczają jednak, że ofiar Polaka, który opiekował się osobami starszymi, może być więcej.

Wolsztajn to niewykwalifikowany opiekun, który w maju 2017 roku miał w Mühlheim w Zagłębiu Ruhry zamordować podopiecznego. Miał podawać mu wysoką dawkę insuliny, mimo że ten wcale nie miał cukrzycy. Mężczyzna dwa miesiące poźniej zmarł w klinice.

Prokuratura rozpoczęła dochodzenie z powodu uszkodzenia ciała i w konsekwencji morderstwa. Za Polakiem nie wysłano jednak listu gończego. Oddział kryminalny w Mühlheim nie widział powodu wszczęcia śledztwa. Polak mógł więc poruszać się po Niemczech i wyjeżdżać za granicę, nie wiadomo iloma osobami potem się opiekował. Do policji doszły jednak sygnały, że umowy były często rozwiązywane. Rodziny skarżyły się na Grzegorza Wolsztajna, który miał zachowywać się agresywnie. Bawarska policja w końcu zatrzymała 36-letniego opiekuna.

Okrzyknięty przez niemieckie media "sanitariuszem śmierci" Wolsztajn przebywa w areszcie śledczym. Znaleziono przy nim 1200 euro w gotówce, dwie karty bankomatowe ofiary oraz insulinę. Podczas zatrzymania przyznał się do wstrzykiwania podopiecznemu insuliny. Policja ustaliła dane co najmniej 20 osób, którymi się opiekował. Z powodu dużej siły fizycznej był chętnie zatrudniany do opieki 24-godzinnej, bo mógł przenosić ciężko chorych, starszych ludzi.
Osoby, które wiedzą coś na temat Wolsztajna, proszone są o udanie się na najbliższy posterunek policji. Jest możliwość, że zabił jeszcze cztery kolejne osoby.

źródło: Polizei Bayern
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. [/b] "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Roman GiertychRoman Giertych

Oj, ciężko doradzić coś dobrego. Oj, ciężko. Ale trudno coś wymyślimy. A gdyby tak powiedzieć, że z Trumpem bawiliście się, kto pierwszy podpisze? Pan mu powiedział, że jest Pan mistrzem szybkiego podpisu, a on nie chciał dać wiary.