
Co najmniej 6 osób zginęło na skutek wybuchu, który miał miejsce w należących do polskiej spółki PKN Orlen zakładach chemicznych w Kralupach nad Wełtawą na północ od Pragi. Poza ofiarami śmiertelnymi są też ciężko ranni. Przedsiębiorstwo zajmowało się m.in. produkcją kauczuku syntetycznego – podaje czeski dziennik "Lidové noviny".
REKLAMA
Wśród poszkodowanych są dwie osoby – obrażenia, jakich doznały, są na szczęście niegroźne dla ich życia. Jedna z nich ma oparzenia ciała drugiego stopnia na 10 proc. powierzchni ciała, druga zaś doznała urazu twarzy. Poszkodowani trafili do praskich szpitali.
– Znaleziono sześć ofiar, są tam także ciężko ranni – poinformowała rzeczniczka straży pożarnej środkowych Czech Vladimira Kerekova. Czeskie media podają, że wybuchł najpewniej jeden ze zbiorników z paliwem.
Portal Nowinky.cz informuje, że nie ma już zagrożenia kolejnych wybuchów. Nie doszło też do żadnego wycieku groźnych substancji. Przyczyna eksplozji zbiornika jest badana.
źródło: "Lidové noviny", Nowinky.cz
